Mieszkańcy Imielina protestowali przeciwko wydobyciu węgla

PAP, DI
opublikowano: 14-09-2019, 18:14

Mieszkańcy niespełna dziewięciotysięcznego Imielina i okolicznych gmin protestowali w sobotę przeciwko planom uruchomienia wydobycia węgla w tym rejonie.

"Nie pozwolimy wielkiemu koncernowi zniszczyć naszego zielonego miasta, nie chcemy być drugim Bytomiem" – mówili demonstranci.

Polska Grupa Górnicza (PGG), która zamierza rozpocząć wydobycie, zapewnia, że eksploatacja będzie prowadzona w taki sposób, by nie zagrozić bezpieczeństwu mieszkańców.

Na zorganizowanej na Rynku w Imielinie demonstracji "Łańcuch rąk dla Imielina" pojawiło się ponad stu mieszkańców z trąbkami, gwizdkami i śląskimi flagami. "Nie dla wydobycia na zawał", "Będą szkody, nie będzie odszkodowań", "Węgiel musi odejść", "There’s no planet B", "Węgiel out" – napisali na transparentach

"Nie ruszajcie Imielina! Niech kopalnia się zatrzyma!". "To my płacimy za czarne złoto!", "Ręce precz od naszych domów!", "Nie dla wydobycia pod Imielinem!" – krzyczeli. W grupie protestujących byli lokalni aktywiści, ekolodzy i politycy.

Mieszkańcy i samorząd Imielina od ponad roku protestują przeciwko uruchomieniu wydobycia węgla ze złoża Imielin-Północ przez kopalnię Piast-Ziemowit, należącą do PGG.

"Planowane wydobycie węgla na kilku płytkich pokładach najtańszą, agresywną metodą +na zawał+ doprowadzi do znacznych odkształceń terenu i obniżenia jego powierzchni. Oznacza to bardzo wysokie ryzyko zniszczeń domów, które były budowane bez zabezpieczeń, ponieważ ich właściciele otrzymali od ówczesnej Kompanii Węglowej (poprzedniczki PGG – PAP) informację, że w pod Imielinem nie będzie eksploatacji węgla. To zaś oznacza zagrożenie zdrowia i życia ludzi" – zaznaczył Krzysztof Karaś ze stowarzyszenia "Zielony Imielin".

Według protestujących, budynki w Imielinie będą wskutek wydobycia węgla narażone również na zalania i podtopienia ze względu na zmianę stosunków wodnych, wydobycie węgla zagrozi drogom, wodociągom i gazociągom.

"Najpoważniejsze jednak ze względu na deficyty wody w Polsce i kryzys klimatyczny jest ryzyko degradacji wody pitnej z Głównego Zbiornika Wód Podziemnych Chrzanów 452 i znajdującego się nad nim zbiornika Dziećkowice, który zaopatruje w wodę jedną trzecią aglomeracji górnośląskiej" – podkreślił Karaś.

Powołując się na opinie ekspertów, przeciwnicy rozpoczęcia wydobycia uważają, że istnieje duże prawdopodobieństwo uszkodzenia dna zbiornika Dziećkowice i wdarcia się wody do wyrobisk górniczych oraz zanieczyszczenia wód podziemnego zbiornika Chrzanów 452.

"Co więcej, eksperci podnoszą też kwestię zrzutów z kopalni zasolonych wód z metalami ciężkimi, metaloidami i pierwiastkami radioaktywnymi do Wisły, co będzie prowadzić do dalszej degradacji jakościowej już obecnie złego stanu chemicznego jej wód, szczególnie latem i w okresach suszy" – wskazał Karaś.

Mieszkańcy i samorząd Imielina czekają na rozpatrzenie przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska odwołań od pozytywnej dla kopalni decyzji środowiskowej Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach. Według nich przedstawiony przez inwestora raport oddziaływania na środowisko jest niepełny i pomija wiele istotnych czynników.

Rzecznik PGG Tomasz Głogowski przypomniał, że kopalnia Piast-Ziemowit od ponad 9 lat prowadzi działania zmierzające do uzyskania koncesji na wydobywanie węgla kamiennego ze złoża Imielin-Północ.

"PGG SA wielokrotnie podkreślała, że eksploatacja górnicza w złożu Imielin-Północ zaprojektowana została w taki sposób, aby spełnić wszelkie uwarunkowania racjonalnej gospodarki złożem i jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo powszechne mieszkańców miasta Imielin" – oświadczył PAP Głogowski.

"Dla ochrony powierzchni i położonych na niej obiektów budowlanych przewidziano szereg działań łagodzących skutki projektowanej eksploatacji w postaci profilaktyki górniczej i budowlanej, która będzie realizowana w całym okresie przedsięwzięcia, w tym również w okresie przed uzyskaniem koncesji" – dodał.

PGG przekonuje, że przy sporządzaniu raportu oddziaływania na środowisko wykonano szczegółową inwentaryzację obiektów znajdujących się na terenie, który w przyszłości objęty będzie wpływami eksploatacji i "w każdym uzasadnionym przypadku, w konsultacji z ekspertami z zakresu budownictwa na terenach górniczych, przedsiębiorca zaprojektuje i wykona na swój koszt wszystkie niezbędne zabezpieczenia obiektu tak, aby obiekty budowlane nie uległy uszkodzeniom w skutek eksploatacji górniczej".

Głogowski dodał, że w 2018 r. zarząd PGG podjął uchwałę o finansowaniu profilaktyki budowlanej obiektów wznoszonych na terenach przewidywanych wpływów eksploatacji złoża Imielin-Północ. Spółka zaznacza, że planuje wydobycie w taki sposób, aby tereny zwartej zabudowy Imielina znalazły się poza wpływami projektowanej eksploatacji górniczej. Według PGG węgiel z złożu planowanym do eksploatacji jest usytuowany na głębokości od 700 do 180 metrów pod powierzchnią, przy czym najpłytsze parcele usytuowane są w rejonach niezabudowanych – pod terenami leśnymi.

Wcześniej władze Imielina wystosowały do władz, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach oraz do PGG pismo wyrażające stanowczy sprzeciw wobec planowanej eksploatacji węgla. Podpisało się pod nim ponad tysiąc mieszkańców. Imielińskie organizacje ekologiczne zorganizowały kampanię "Ratujmy Imielin" oraz pikietę przed siedzibą RDOŚ w Katowicach w maju ubiegłego roku. Aktywiści w imieniu mieszkańców spornych terenów protestowali przeciwko planowanej eksploatacji także w Brukseli podczas Platformy dla Regionów Węglowych w Procesie Transformacji w 2018 r. oraz na konferencji klimatycznej COP24 w Katowicach. Podczas sobotniej demonstracji zwrócili się z petycją do Głównego Geologa Kraju i Rzecznika Praw Obywatelskich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy