Blisko tysiąc osób - w Augustowie oraz pięciu innych miastach woj. podlaskiego - protestowało w poniedziałek, domagając się jak najszybszego rozpoczęcia budowy obwodnicy Augustowa. Przeciwni przebiegowi trasy przez cenną przyrodniczo Dolinę Rospudy są ekolodzy.
Organizatorzy poniedziałkowych manifestacji zapowiadają ich kontynuowanie, jeśli budowa obwodnicy nie rozpocznie się w przewidywanym terminie, czyli 19 marca.
Zastrzeżenia do inwestycji ma Komisja Europejska (KE). Uznała ona, że budowa obwodnicy na terenach chronionych w ramach programu Natura 2000 jest niezgodna z prawem unijnym. KE zażądała wstrzymania prac i rozpoczęła pierwszy etap standardowej procedury przeciwko Polsce. Prawdopodobnie w marcu KE podejmie decyzję, czy wstrzyma procedurę, czy będzie ją kontynuowała.
Mieszkańcy Augustowa chcą budowy obwodnicy, by zmniejszyć ruch tirów w centrum ich miasta. W poniedziałkowej manifestacji nieśli ze sobą transparenty z hasłami: "Żądamy budowy obwodnicy Augustowa", "Ekolodzy wracajcie do domu", "Jestem częścią obszaru chronionego Natura 2000 - żądam ochrony: człowiek".
Protest rozpoczął się na obrzeżach miasta. Mieszkańcy przeszli przed budynek Urzędu Miasta drogą krajową nr 8 prowadzącą do granicy z Litwą; przed nimi jechały lawety, wiozące zniszczone w wypadkach na tej drodze samochody osobowe. Przed budynkiem urzędu zebrało się ok. tysiąca protestujących mieszkańców; część z nich, chodząc wokół ronda w centrum Augustowa, prawie przez godzinę blokowało drogę nr 8.
"Wszyscy muszą zrozumieć, że jak zablokują nam obwodnicę (chodzi o działania ekologów przeciwnych inwestycji - PAP), to my zablokujemy całą drogę i całe województwo" - mówił do zebranych burmistrz Augustowa Leszek Cieślik.
Burmistrz przekonywał, że Augustów dba o środowisko naturalne, bo ma oczyszczalnię ścieków, skanalizowane są i miasto, i miejscowości turystyczne wokół Augustowa, a do jezior nie płyną żadne ścieki. "Teraz chcemy rozpoczęcia budowy obwodnicy, by tiry przejeżdżające przez centrum nie zabijały naszych dzieci" - dodał Cieślik.
Akcje poparcia dla planów budowy obwodnicy Augustowa odbyły się w poniedziałek także w pięciu innych podlaskich miejscowościach: Siemiatyczach, Bielsku Podlaskim, Suchowoli, Korycinie i Suwałkach.
Poniedziałkowa akcja mieszkańców Augustowa nawiązuje do protestów społecznego komitetu wspierania budowy obwodnicy Augustowa, który w ubiegłym roku prowadził swoją akcję co miesiąc, organizując blokady dróg. Mieszkańcy chcieli w ten sposób przyspieszyć podjęcie decyzji w sprawie budowy obwodnicy, by przez miasto o statusie uzdrowiska przestały jeździć tysiące tirów zmierzających do granicy z Litwą.
9 lutego wojewoda podlaski wydał pozwolenie na budowę obwodnicy Augustowa, która 500-metrową estakadą ma przecinać dolinę rzeki Rospudy. Estakada będzie wsparta na specjalnych słupach, 11 metrów nad ziemią. Słupy mają być wwiercane w ziemię tak, by jak najmniej naruszyć stosunki wodne na torfowisku. Obwodnica będzie miała łącznie 17 km długości.
W piątek polski rząd wysłał do Brukseli, która zażądała udzielenia wyjaśnień w sprawie budowy obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy, swoje stanowisko. W poniedziałek Komisja Europejska potwierdziła, że otrzymała odpowiedź polskiego rządu.
"List z wyjaśnieniami w sprawie tej inwestycji dotarł, analizujemy go i od tej analizy uzależniamy decyzję o dalszych krokach" - powiedziała w poniedziałek Barbara Helfferich, rzeczniczka komisarza ds. ochrony środowiska Dimasa Stavrosa.
Najprawdopodobniej dopiero w marcu Komisja podejmie decyzję, czy wstrzyma procedurę przeciwko Polsce, czy też będzie ją kontynuowała. Ten drugi wariant dla Polski może się skończyć się sprawą w Trybunale Sprawiedliwości UE i wysoką grzywną. KE nie wyklucza też, że w przypadku gdyby wyjaśnienia polskiego rządu jej nieusatysfakcjonowały, otworzy specjalną przyspieszoną procedurę karną, by zapobiec dewastacji środowiska.
W niedzielę w całym kraju odbywały się protesty przeciwko budowie obwodnicy Augustowa.(PAP)