Po fiasku rozmów z Elite Polska Mieszko przedstawił plan samodzielnego rozwoju. Nie wyklucza on pozyskania inwestora strategicznego, jednak spółka nie zamierza być już stroną inicjującą rozmowy.
Mieszko, producent słodyczy z Raciborza, chce w ciągu 5-7 lat zwiększyć przychody do 350 mln zł. Na ten rok planowane jest 7 mln zł zysku netto i 130-140 mln zł wpływów ze sprzedaży. Do końca przyszłego roku udział eksportu w ogólnej sprzedaży ma wzrosnąć z 11 do 20 proc. Spółka zamierza ponadto zrestrukturyzować zadłużenie w bankach.
— Rozmowy z Elite zostały zakończone. Poradzimy sobie sami — mówi Tomasz Gajdziński, prezes i największy akcjonariusz Mieszka.
Według analityków, spółka ma za duże zadłużenie. Wartość zaciągniętych kredytów wynosi 44 mln zł.
— Zadłużenie jest na bezpiecznym poziomie. Chcemy, by 15 mln zł krótkoterminowych zobowiązań zamienić na długoterminowe — mówi Tomasz Zarzyka, dyrektor finansowy Mieszka.
Dodatkowy zastrzyk finansowy spółka zapewni sobie sprzedając zakład Walter na zasadach leasingu zwrotnego. Jeden z banków kupi zakład, a następnie Mieszko będzie go sukcesywnie odkupował. Dzięki tej operacji spółka zapewni sobie 12 mln zł.
— Transakcja nastąpi jeszcze w tym roku — twierdzi Tomasz Gajdziński.