Mieszkowi potrzebny jest silny inwestor branżowy

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-06-04 00:00

Mieszko, jeden z przedstawicieli branży cukierniczej na giełdzie, jest w trakcie radykalnych zmian właścicielskich. W wyniku rozliczenia niedawnego wezwania ogłoszonego przez fundusz Central European Confectionary Holdings (z grupy Dresdner Kleinwort Capital) stał się on największym udziałowcem spółki. Wraz z podmiotami z którymi łączy go formalne porozumienie kontroluje niemal 55,5 proc. kapitału giełdowej firmy. Prezes Tomasz Gajdziński, który wraz z Katarzyną Gajdzińską dysponował 25,94 proc. akcji spółki, obecnie posiada 5,3-proc. udział w kapitale Mieszka. Alians z inwestorem finansowym w ocenie władz spółki pozwoli na znaczne wzmocnienie jej potencjału, ale zdaniem analityków spółce potrzebny jest silny branżowy inwestor.

Giełdowi analitycy pozytywnie odbierają pojawienie się partnera finansowego w akcjonariacie po fiasku ubiegłorocznych planów fuzji z Jutrzenką i nieudanym wejściu izraelskiego inwestora Elite. Jednak ich zdaniem, Mieszko powinien jak najszybciej postarać się o pozyskanie inwestora branżowego. W obliczu wejścia Polski do Unii Europejskiej i związanego z tym wzrostu konkurencji ze strony firm zagranicznych, mały w skali europejskiej podmiot będzie miał niewielkie szanse na utrzymanie się na rynku. W opinii specjalistów, jedynie inwestor branżowy zagwarantuje spółce uniknięcie marginalizacji. Niewątpliwie fundusze Dresdner Kleinwort Capital będą dążyły do docelowej sprzedaży posiadanego pakietu. Mimo to analitycy zaznaczają, że czas działa na niekorzyść tego procesu.

Wydaje się, że dopiero co pozyskany inwestor finansowy przyczyni się do poprawy sytuacji finansowej spółki. Tymczasem gorzej oceniane są szanse wzmocnienia przez fundusz marketingu i przychodów cukierniczej spółki. Poza pozyskaniem inwestora branżowego priorytetem Mieszka jest radykalne obniżenie zadłużenia, które przy splocie niekorzystnych czynników rynkowych może zagrozić wynikom spółki. Mimo nowej emisji ponad 1,11 mln akcji, którą obejmą fundusze CECH, wskaźniki zadłużenia będą w dalszym ciągu wysokie. Nowy inwestor finansowy będzie zapewne dążył do restrukturyzacji zobowiązań.

Przychody ze sprzedaży po pierwszych trzech miesiącach wzrosły w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku o 16 proc. w ujęciu kwotowym. Natomiast w ujęciu ilościowym wzrost wyniósł prawie 20 proc. Na tle innych reprezentantów branży cukierniczej na GPW rentowność podstawowej działalności Mieszka jest najwyższa. Marża brutto na sprzedaży po pierwszym kwartale wyniosła 28,8 proc. wobec 25,5 proc. rok wcześniej. Wzrost marży to rezultat minimalizacji produkcyjnych kosztów stałych. Spółka zanotowała również wzrost udziału w przychodach grupy asortymentowej charakteryzującej się wyższą od przeciętnej marżą brutto (wafle). Wzrost sprzedaży na terenie kraju jest zarówno efektem sprzedaży poprzez hurtownie, jak i stworzenia własnej sieci dystrybucji. Na koniec tego roku spółka planuje zwiększenie przychodów o 15 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Analitycy oceniają plany firmy jako ambitne.

Spółka prowadzi również bardzo aktywną politykę proeksportową. Przypomnijmy, że na koniec roku firma planuje zwiększenie eksportu do 25-30 proc. z obecnych 14 proc. całkowitych przychodów.

Rynek od dłuższego czasu znał poziom cenowy, jaki zaproponuje inwestor w wezwaniu (9 zł). Kurs cukierniczej spółki po osiągnięciu tej wartości od początku roku właściwie nie się zmieniał. Tymczasem w ostatnich dniach po zakończeniu wezwania zbliżył się do poziomu 10 zł. Historyczne maksimum wyznaczone zostało w listopadzie ubiegłego roku na poziomie 11 zł. Bessa właściwie nie objęła akcji raciborskiej spółki, które utrzymują się w trendzie wzrostowym od 1998 roku. Można spodziewać się dalszego wzrostu kursu, chociażby w związku z ograniczoną płynnością walorów Mieszka w notowaniach i dalszą poprawą wyników. Szansą na pokonanie historycznego szczytu jest również szybkie pozyskanie inwestora branżowego.