Mifam potrzebuje kredytu i inwestora
Zachodni NFI prowadzi wstępne rozmowy z potencjalnym inwestorem dla należącej do funduszu spółki Mifam — producenta sprzętu medycznego. Nieoficjalnie wiadomo, że firma zainteresowana przedsiębiorstwem z Milanówka pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.
Szefowie NFI twierdzą, że negocjacje nie są jeszcze na tyle zaawansowane, by można było ujawnić jakiekolwiek szczegóły.
— Wokół większości naszych spółek kręcą się potencjalni inwestorzy. Mifam niczym się pod tym względem nie wyróżnia — zapewnia Jerzy Staniewski, prezes Zachodniego NFI.
Potrzeba kapitału
Spółka z Milanówka pilnie potrzebuje dokapitalizowania. Dlatego obok zabiegów o inwestora przedsiębiorstwo czyni starania o kredyt. Kiepska kondycja finansowa zmusiła firmę do redukcji zatrudnienia z około 800 do 600 osób. 100 spośród przewidzianych do zwolnienia już pożegnało się z przedsiębiorstwem. Były to pierwsze grupowe zwolnienia od 1993 r., kiedy to zakończono restrukturyzację Mifamu.
Konkurencja i bariery
Dyrekcja Mifamu tłumaczy, że wszystkiemu jest winien kryzys w Rosji oraz zadłużenie służby zdrowia, która ma kłopoty z płatnościami za produkowany w Milanówku sprzęt.
— Nie możemy sobie pozwolić na takie wydłużenie terminów płatności, jakiego oczekuje służba zdrowia. Stać na to tylko silne kapitałowo firmy zachodnie, które stopniowo wypierają nas z rynku — wyjaśnia Andrzej Gadoś, wiceprezes Mifamu.
Jego zdaniem, nieograniczony dostęp firm zagranicznych do polskiego rynku oraz bariery, jakie napotykają krajowi producenci przy próbach eksportu do państw Unii Europejskiej, dodatkowo pogarszają sytuację przedsiębiorstwa.
Podstawowe produkty Mifamu to igły iniekcyjne, przyrządy stomatologiczne i sztuczne zęby. Firma deklaruje, że udział tych wyrobów w polskim rynku wynosi odpowiednio: 55, 40 i 65 proc. W ciągu ostatnich dwóch lat zakład z Milanówka rozpoczął produkcję m.in. strzykawek insulinowych i lancetów do nakłuwaczy palców.