Mimo przeceny trudno o gwiazdy

Kamil Zatoński
14-07-2008, 07:11

Znalezienie perełek wśród firm produkujących i sprzedających materiały budowlane i wykończeniowe to cud.

Tydzień temu szukaliśmy perełek w branży budowlanej. Dzisiaj bierzemy pod lupę branżę materiałów budowlanych i wykończeniowych. Wskaźniki wielu jej przedstawicieli spadły do jednocyfrowych wartości. Jednak zawód, jaki sprawiały niektóre firmy w poprzednich kwartałach, a także duża niepewność co do koniunktury w budownictwie powodują, że w tej branży trudno znaleźć perełki.


Pod lupę wzięliśmy 14 spółek — od najmniejszej Izolacji Jarocin, wartej niespełna 7 mln zł producenta m.in. pap i akcesoriów dachowych, po Cersanit — spółkę z indeksu WIG20, o wartości rynkowej ponad 2,1 mld zł.


Oceniając atrakcyjność poszczególnych spółek, uwzględniliśmy aż osiem wskaźników. Tych najpopularniejszych, jak cena do zysku i cena do wartości księgowej, jak i tych, których inwestorzy nie znajdą w tabelach giełdowych (EV/EBITDA, EV/przychody i P/Cash earnings). Większość z nich obliczaliśmy dla historycznych wyników, jak i rezultatów prognozowanych na 2008 r. przez biura maklerskie.


Relatywnie najczęściej kryteria atrakcyjności (wskaźniki niższe od mediany dla branży) spełniała Decora. W spółce ogniskują się jednak problemy sektora: negatywne skutki mocnego złotego (większość firm gros produkcji wysyła na eksport) i wyższych stóp procentowych (wiele spółek m.in. Barlinek, Cersanit, Koelner i Ulma, wzięło kredyty na rozbudowę mocy produkcyjnych) oraz rosnące ryzyko spadku popytu na wyroby, ze względu na spowolnienie gospodarek. Stąd obawy o zyski. Te zresztą już w poprzednich kwartałach nie rzucały na kolana. Wiele spółek nie dotrzymało obietnic. Skutek jest taki, że indeks, stworzony przez „PB” dla branży materiałów budowlanych, obniżył się od początku roku o 45 proc., wobec 30 proc. spadku WIG.


Decora straciła jeszcze więcej, bo 60 proc. To sprowadziło wszystkie jej wskaźniki do wartości jednocyfrowych. Nie czyni to jej niestety inwestycyjną perełką, ze względu na uzasadnione obawy o tegoroczne wyniki. Na poziomie zysków w najlepszym wypadku będą one niewiele wyższe od ubiegłorocznych. Analitycy Domu Maklerskiego IDM prognozują, że przychody firmy wzrosną o 26 proc., do 314,8 mln zł, ale skorygowany zysk netto będzie wyższy zaledwie o 7 proc. i wyniesie 26,2 mln zł. Wysoka spodziewana dynamika sprzedaży to m.in. konsekwencja przejęć (pod koniec ub.r. kupiono niemiecką firmę Ewifoam). Spółka ma też dość spore zadłużenie (74 mln zł), co będzie się przekładać na coraz wyższe koszty finansowe. Zarząd zapowiadał ich ograniczenie dzięki przewalutowaniu kredytów. Na razie nie opublikowano jednak prognozy wyników na cały rok, co może sugerować niepewność co do rozwoju sytuacji.


Stosunkowo najmniej atrakcyjnie wskaźnikowo prezentują się Barlinek, Radpol i Śnieżka, a także Cersanit. W przypadku tego ostatniego na wycenie cieniem kładzie się rosnące ryzyko niezrealizowania oczekiwań rynkowych (około 180 mln zł zysku netto). Najsłabiej w branży oceniany jest Polcolorit. W przypadku tej firmy nie należy się sugerować stosunkowo atrakcyjnymi wskaźnikami, zwłaszcza C/WK, równym 0,2.


Do inwestycji w spółki badanej branży nie zachęca również niska płynność walorów. Nawet w przypadku największego Cersanitu średni sesyjny obrót w ciągu ostatnich trzech miesięcy nie przekroczył 4 mln zł. Dla pozostałych spółek nie przekracza nawet 1 mln zł na sesję. Stosunkowo najbardziej płynne (obrót w odniesieniu do kapitalizacji) są Lentex i Polcolorit. Jakie są tego skutki (zarówno w czasie hossy, jak i bessy), najlepiej widać po wspomnianym Cersanicie. Konieczność szybkiej redukcji pozycji w akcjach przez jeden z funduszy (tak przynajmniej sugerował prezes firmy) spowodowało w miniony czwartek załamanie notowań producenta ceramiki sanitarnej. Kurs spadł o 12,5 proc.

Okiem eksperta

Sylwia Jaśkiewicz, analityk DM IDM

Aż tak duża przecena większości spółek z branży materiałów budowlanych wydaje się nieuzasadniona. Niewątpliwie jednak jest kilka czynników, które zwiększają obawy inwestorów o wyniki firm. Przede wszystkim — coraz mocniejszy złoty, który najmocniej doskwiera dużym eksporterom, takim jak Cersanit, Barlinek czy Decora. O ile sytuacja w Rosji i na Ukrainie jest stosunkowo dobra, to wydaje się, że mamy do czynienia z osłabieniem popytu nie tylko za zachodnią granicą, ale także w kraju. Nad Wisłą kluczowe są zamówienia z rynku wtórnego (remonty itp.), a nie z pierwotnego. Dlatego duża liczba oddawanych w najbliższych miesiącach do użytku mieszkań nie wpłynie istotnie na koniunkturę. Nie należy się więc spodziewać rewelacyjnych wyników po przedstawicielach branży. Zmiany nastawienia inwestorów do sektora można oczekiwać dopiero w razie odwrócenia trendu na rynku walutowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Mimo przeceny trudno o gwiazdy