Minister musiał odejść

Agnieszka Berger
opublikowano: 2004-01-22 00:00

To już nie pogłoska. Zmiana na stołku ministra skarbu stała się faktem. Znów pojawiła się więc nadzieja, że rząd ruszy z prywatyzacją.

Piotr Czyżewski stracił tekę ministra skarbu po niespełna dziesięciu miesiącach spędzonych na czele resortu, w którym wcześniej przez ponad rok piastował funkcję wiceministra (pod rządami Wiesława Kaczmarka, a później, krótko — Sławomira Cytryckiego).

Wśród kandydatów na jego miejsce wymienia się najczęściej Przemysława Morysiaka, dyrektora departamentu instytucji finansowych resortu finansów, oraz Jacka Piechotę, wiceministra gospodarki.

Premier odłożył jednak nominację nowego ministra na kilka dni. Do tego czasu pieczę nad resortem będzie sprawował wicepremier Jerzy Hausner. Co ciekawe, kilka dni temu dał on do zrozumienia, że resort w dzisiejszym kształcie przestaje być potrzebny. Zasugerował, że jego zadania można podzielić na trzy grupy. Funkcje koncepcyjne może przejąć inne istniejące ministerstwo, nadzór nad portfelem właścicielskim Skarbu Państwa należałoby powierzyć głęboko wyspecjalizowanej agendzie, a dokończeniem prywatyzacji — wyprzedażą resztówek i wszystkiego, co nie jest państwu niezbędne — winna zająć się Agencja Prywatyzacji.

Mało się udało

Część polityków z uznaniem mówiła o merytorycznym przygotowaniu Piotra Czyżewskiego do kierowania resortem odpowiedzialnym za prywatyzację, ale co z tego, skoro ma on na koncie zakończenie tylko jednej dużej prywatyzacji (Polskich Hut Stali). Rozpoczął też nieliczne. W dodatku część z nich (m.in. Elektrownia Kozienice, Dolna —Odra i Ostrołęka) zakończyła się fiaskiem.

Pozostaje nadzieja

Piotra Czyżewskiego krytykowano więc powszechnie za generalny brak decyzji prywatyzacyjnych. Przy czym odium spadało nie tylko na niego, lecz na całą ekipę rządzącą — za brak „woli politycznej”. Właśnie dlatego ekonomiści byli umiarkowanymi entuzjastami zmiany na stanowisku szefa MSP. Podkreślali, że dopóki nie zmieni się polityka rządu, na przyspieszenie prywatyzacji nie ma co liczyć.

Być może wczorajsza decyzja jest przejawem takiej pożądanej przez kręgi gospodarcze zmiany. Jeśli rząd chce zrealizować ambitne cele prywatyzacyjne stanowiące element programu Hausnera, to być może zapowiedziana nominacja będzie oznaczała powołanie nowego człowieka do nowych zadań.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface