Resort finansów zapowiada, że wkrótce wyjaśni brokerom, jak liczyć podatek od zysków z giełdy. Lepiej późno niż wcale.
Klamka zapadła w ubiegły czwartek, kiedy prezydent Aleksander Kwaśniewski złożył podpis pod nowelizacją ustawy podatkowej. Przedstawiciele Ministerstwa Finansów (MF) zapowiadali w ubiegłym tygodniu, że właśnie po podpisaniu ustawy przez głowę państwa podejmą dalsze kroki w sprawie podatku giełdowego.
W ostatniej chwili
To jednak nie zmniejsza niepewności przedstawicieli biur i domów maklerskich, którzy jeszcze 31 dni przed końcem zwolnienia podatkowego nie wiedzieli, jakie informacje będą musieli gromadzić, by prawidłowo wyliczyć należności dla fiskusa. Bo choć haracz dla budżetu państwa trzeba będzie zapłacić dopiero na koniec roku, to już od stycznia trzeba będzie prowadzić odpowiednią ewidencję transakcji. Piotr Szeliga, wiceprezes Giełdy Papierów Wartościowych, mówił kilka miesięcy temu, że ogłoszenie zasad, według których ma się odbywać naliczanie podatku, powinno nastąpić najpóźniej na 1,5 roku przed jego wprowadzeniem, bo inaczej domy maklerskie nie zdążą przystosować systemów informatycznych do tej operacji. Tymczasem wszystko jest robione na ostatnią chwilę.
Przed tygodniem Wiktor Krzyżanowski, rzecznik Ministerstwa Finansów, powiedział, że urzędnicy resortu na spotkaniach z przedstawicielami biur i domów maklerskich rozwieją wszelkie wątpliwości dotyczące sposobu naliczania podatku od zysków na rynku kapitałowym. Nadal nie wiadomo jednak, kiedy takie spotkania będą zorganizowane. Według urzędników MF „w najbliższym czasie”.
— Będziemy chcieli ustalić zasady funkcjonowania podatku, tak by ani urzędy skarbowe, ani maklerzy nie mieli problemów z jego ewidencjonowaniem. Zdajemy sobie sprawę, że podatek wzbudza wiele kontrowersji, a brokerzy chcą precyzyjnie wiedzieć, co powinno znaleźć się w informacji, którą na koniec roku będą zobowiązani przedstawić swoim klientom — mówi Ryszard Michalski z Departamentu Podatków Bezpośrednich MF.
Bez rozporządzenia
Urzędnik resortu finansów przyznaje jednak, że na razie nie zapadły żadne wiążące ustalenia odnośnie do trybu i kalendarza spotkań z zainteresowanymi uczestnikami rynku kapitałowego. Raczej nie można się spodziewać wydania przez ministra finansów aktu wykonawczego.
— Nie sądzę, by była potrzeba wydawania specjalnego aktu wykonawczego do ustawy. Nie przypominam sobie zresztą, by minister finansów wydawał rozporządzenie o sposobie stosowania ustawy. Można się ewentualnie spodziewać urzędowej interpretacji przepisów, choć one i tak są wystarczająco jasne — uważa Ryszard Michalski.