Ministerstwo uprawia hazard

Dawid Tokarz
01-04-2008, 07:22

Rynek salonów z automatami wart jest 2 mld zł, a decyduje o nim widzimisię urzędników. Ostatnio przy przetargach w  Warszawie.

Przychody firm prowadzących prawie 200 salonów z automa-tami hazardowymi wzrosły w 2007 r. o blisko 35 proc., przekraczając 2 mld zł. Z tego aż około 450 mln zł trafiło do maszyn w 22 najbardziej zyskownych salonach warszawskich. To dlatego w dwóch ostatnich przetargach Ministerstwa Finansów (MF) o możliwość otworzenia w stolicy nowych przybytków hazardu walczyły wszystkie tuzy branży. W obu zwyciężyła PRU Filmotechnika, spółka z Krakowa, wsparta przez austriackiego potentata, firmę Novomatic.


Woda w ustach
Konkurenci już zapowiadają odwołania do sądu, zarzucając Filmotechnice nieuczciwą konkurencję, a resortowi finansów błędy formalne i merytoryczne. Co na to MF? Nie odpowiedziało na nasze pytania, zasłaniając się tajemnicą.

— Protokół z rozstrzygnięcia drugiego przetargu dopiero trafi na biurko ministra. Jeśli chodzi o pierwszy, to minister wyczerpująco wskazał jej motywy — mówi tylko Jakub Lutyk, rzecznik MF.

Z uzasadnienia decyzji ze stycznia 2008 r. wynika, że wszystkie startujące w przetargu firmy spełniły w takim samym stopniu większość kryteriów. Decydowało ostatnie z nich, w którym deklarowały liczbę zatrudnionych, termin otwarcia salonu i — przede wszystkim — wielkość podstaw opodatkowania (tzn. tego, co zostaje w automatach po grze klientów), jaką osiągną przez 6 lat zezwolenia.

— Oczywiście im wyższe podstawy, tym więcej podatku dla fiskusa, czyli lepiej. Wcześniej MF eliminowało jednak z przetargów oferty firm, których deklaracje były niereal-ne. Tym razem było inaczej — ujawnia ekspert rynku.


I źle, i dobrze
W pierwszym przetargu MF uznało za możliwe, że Filmotechnika już w pierwszym roku działalności salonu przy ul. Wał Miedzeszyński osiągnie 16,8 mln zł podstawy, a średniorocznie przez sześć lat aż 31,2 mln zł. Tymczasem salon Filmotechniki, już funkcjonujący także na Pradze-Południe (ul. Grochowska), daje roczną podstawę na znacznie niższym poziomie (wg naszych informacji, około 3 mln zł). MF porównywało jednak deklaracje Filmotechniki nie z salonami praskimi, ale tymi z centrum Warszawy, znacznie lepiej zlokalizowanych. Dlaczego? To pytanie do MF, jak inne, pozostało bez odpowiedzi.

— Na Grochowskiej mamy 25 automatów, a w nowym salonie będzie ich 70. Nasze prognozy są realne — zapewnia Jan Kosek, udziałowiec i wiceprezes Filmotechniki.

Wybór oferty Filmotechniki, która zaproponowała salon na Pradze, MF tłumaczyło też tak: „większość salonów gier na automatach jest usytuowana w lewobrzeżnej Warszawie, głównie w centrum miasta w niewielkich od siebie odległościach. (...) Tym samym w naturalny sposób zabierają sobie klientów”. Tymczasem w drugim przetargu to samo MF za najkorzystniejszą uznało ofertę Filmotechniki z salonem na ul. Marszałkowskiej, czyli w samym centrum miasta, tuż obok innych tego typu punktów! W bezpośrednim sąsiedztwie działa salon firmy Casino Polonia. Mimo tradycji osiąga blisko dwa razy niższe podstawy do opodatkowania, niż zadeklarowane przez Filmotechnikę (już w pierwszym roku działalności 19,3 mln zł, a średniorocznie przez 6 lat aż 39,7 mln zł). A przecież, co przyznaje MF, oba salony będą „w naturalny sposób zabierać sobie klientów”.

— To najlepsze miejsce w Warszawie. W Las Vegas też kasyna sąsiadują ze sobą i to wcale im nie przeszkadza — twierdzi Jan Kosek.

Zapewnia, że deklaracje Filmotechnika wypełni.


Konkursy piękności
A jeśli nie? To nic! Za nieosiągnięcie prognoz, które zdecydowały o zwycięstwie Filmotechniki w obu przetargach, nie grożą jej żadne sankcje. Takie jest prawo — twierdzi MF.

— W drugim przetargu dwie firmy zadeklarowały jeszcze wyższe niż Filmotechnika podstawy, a przegrały. Dlaczego? To nie są przetargi, lecz konkursy piękności. Lepsze byłoby nawet losowanie — narzeka szef jednego z przedsiębiorstw.

— Losowanie to absurd, ale aukcja? Firmy spełniające wszystkie kryteria walczą i wygrywa ta, która zaoferuje najwięcej. Fiskus dostanie dodatkowe wpływy, a wokół przetargów będzie mniej plotek i niedomówień — proponuje inny.

Wsparcie giganta
PRU Filmotechnika to jeden z największych z 14 działających w Polsce operatorów salonów z automatami. W 2007 r.

jej przychody (z hazardu i towarzyszącej jej gastronomii) przekroczyły 400 mln zł, a zysk netto 18 mln zł. Tak dobre wyniki firma zawdzięcza m.in. współpracy z austriacką grupą Novomatic, która od niedawna kontroluje pośrednio dwie trzecie kapitału spółki, wynoszącego 15,3 mln zł.

Novomatic to gigant z obrotem ponad 2 mld EUR rocznie. Nie tylko prowadzi kasyna w kilku krajach i największego bukmachera w Austrii, ale też jest jednym z największych w Europie producentów automatów. To dzięki wsparciu grupy Novomatic Filmotechnika nie ma kłopotów z finansowaniem dużych inwestycji, a jej przychody w 2007 r. były ponad dwa razy wyższe niż dwa lata wcześniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Ministerstwo uprawia hazard