Ministrowie też popełniają błędy

Magda Kozmana
opublikowano: 2002-10-21 00:00

Polska wiedzie prym wśród krajów Europy Środkowej i Wschodniej pod względem reform gospodarczych. Chociaż popełniono wiele błędów w trakcie ich realizacji, to ich wynik jest zadowalający — podkreślali uczestnicy dyskusji zorganizowanej przez redakcję „PB”.

„Czy można było inaczej?” — pod takim tytułem „Puls Biznesu” zorganizował na targach Twoje Pieniądze dyskusję z udziałem ministrów odpowiedzialnych w poprzednich latach za kształtowanie polityki gospodarczej Polski. Ministrowie podkreślali, że pozycja, z której startowała Polska w 1989 r. „była bardzo trudna, gorsza od pozycji Czech i Węgier, gdzie poziom życia był i jest wyższy”. Ich zdaniem, Polska jednak wiedzie prym we wdrażaniu reform gospodarczych i teraz jest stawiana za wzór sąsiadom.

Janusz Lewandowski, były minister przekształceń własnościowych, dostrzega trzy ważne wybory polityczno-gospodarcze, jakie trzeba było rozstrzygnąć na początku przemian ustrojowych.

— Wciąż nie wiadomo, co jest lepsze — terapia szokowa czy stopniowe reformy, jaka powinna być rola państwa w gospodarce i czy należy zachowywać wszystkie atrybuty demokracji w kierowaniu państwem — mówi Janusz Lewandowski.

O szkodliwości stosowania ortodoksyjnych teorii — zarówno liberalnej, jak i uznającej państwowy interwencjonizm — mówił z kolei Janusz Steinhoff, minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka.

— Straciliśmy szansę wczesnej konsolidacji hut, ponieważ sądziliśmy, że muszą one konkurować ze sobą. To było błędne założenie — przyznaje minister Steinhoff.

Zdecydowanie najwięcej błędów uczestnicy dyskusji znaleźli w prywatyzacji. Jacek Socha, przewodniczący KPWiG, opowiada się za koniecznością rozwoju rynku kapitałowego i krytykuje idee prywatyzacji bezpośredniej. Inni podkreślali konieczność restrukturyzacji firm. Zdaniem Janusza Lewandowskiego, najlepiej przeprowadza ją prywatny inwestor. Janusz Steinhoff dopuszcza natomiast udział państwa w przekształceniach majątkowych. Dla Programu Powszechnej Prywatyzacji, który należy raczej uznać za porażkę, nie znaleziono jednak żadnej dobrej alternatywy.

Każdy z uczestników panelu musiał przyznać się do najtrudniejszego wyboru, przed jakim stanął. Dla Tadeusza Syryjczyka, ministra przemysłu w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, było to zamknięcie Żarnowca, dla Janusza Steinhoffa — restrukturyzacja górnictwa. Jacek Socha, szef KPWiG, nie wiedział natomiast, czy trudniej było zdecydować o wykluczeniu Universalu z obrotu czy przeciwstawić się przejęciu BIG BG przez Deutsche Bank.

Reformy zapoczątkowane w 1989 r. nie zostały zakończone. Dyskusja „Czy można było inaczej?” pokazała, że Polska musi zreformować system podatkowy, dokończyć budowę rynku kapitałowego, zdywersyfikować źródła dostaw energii i stworzyć samorząd gospodarczy zdolny do przeciwstawienia się presji związków zawodowych.