„Kobietę na tle morza” z 1915 r. o słusznych rozmiarach 102 x 72cm wyceniono na 40-60 tys. GBP, a nieco mniejszy „Autoportret z muzą i budleją” z 1912 r., który był prezentowany na wystawach w Cleveland Museum of Art i Detroit Institute of Art na 30-50 tys. GBP. Obie prace pochodzą z prywatnej kolekcji. Obie są też bardzo charakterystyczne dla twórczości Malczewskiego. Wprawdzie temat morza nie pojawiał się u Malczewskiego często, ale znanych jest kilka portretów na jego tle. Dwa pojawiłysię na polskich aukcjach. „Portret kobiety na tle morza” z ok. 1920 r., znany również jako „Modelka”, wystawiony był w marcu na aukcji krakowskiej Desy z ceną 295 tys. zł. Drugi był do kupienia w 2006 r. za 200 tys. zł. Autoportrety Malczewskiego do rzadkości nie należą. Nie ma artysty, który popełniłby ich więcej — z Muzą, Eloe, Ellenai, Meduzą, faunem, chimerą, dziewczyną, kobietą, w przebraniu i bez. W Polsce najdrożej został sprzedany z zamkiem w tle z 1921 r. W 2008 r. wylicytowano go za 430 tys. zł. Okazał się też niezwykle intratną inwestycją. W 2002 r. został kupiony za 140 tys. zł. W ciągu sześciu lat podrożał więc ponad 207 proc., co daje 34,5 proc. średniorocznie.
Mistrz autoportretu na aukcji w Londynie
Dzisiaj w Sotheby’s Polskę będzie reprezentował Jacek Malczewski. Do kupienia są dwa dzieła z prywatnej kolekcji.