Mobilne sklepy będą standardem

  • Marta Bellon
opublikowano: 08-05-2014, 00:00

E-commerce: Czy i kiedy zainwestować w mobilną wersję e-sklepu? Odpowiedzi warto szukać w statystykach i doświadczeniach bardziej zaawansowanych rynków

Według ostatnich szacunków 45 proc. Polaków ma smartfona, a za rok odsetek ten ma wzrosnąć do 60 proc.

Zobacz więcej

SMARTFON NASZ POWSZEDNI: Jarosław Rzepecki z agencji interaktywnej Isobar prognozuje, że urządzenia staną się dominującym kanałem, za pomocą którego konsumenci będą korzystać z internetu. [FOT. WM]

Coraz większe możliwości technologiczne urządzeń mobilnych i styl życia wpływają na zmiany zachowań konsumentów. W Stanach Zjednoczonych coraz popularniejsze staje się kupowanie już nie tylko przez internet, ale przez telefon czy tablet. Polacy, zwłaszcza młodzi, też coraz chętniej sięgają po komórki, by zapłacić rachunki czy zrobić zakupy spożywcze. Badania wskazują, że z mobilnych zakupów skorzystało już 1,4 mln z nas.

— Szacuje się, że w tym roku 90 proc. powierzchni kraju będzie pokryte szerokopasmowym dostępem do internetu mobilnego. A dodatkowo w całej Polsce jest ponad 2 tys. hot spotów. W tej chwili nie ma już więc konsumentów niecyfrowych, czyli takich, o których można by powiedzieć, że nie mają dostępu do internetu — zwraca uwagę Małgorzata Puchlak, dyrektor ds. badań z Dentsu Aegis Network.

Chińczycy płacą telefonem

Polacy nie tylko mają coraz większą świadomość tego, że mleko czy buty można kupić za pośrednictwem komórki czy tabletu, ale zaczęli ufać technologiom mobilnym także w kontekście finansowym. To również przyczynia się do popularyzacji zakupów dokonywanych za pomocą urządzeń mobilnych.

— Jeszcze niedawno wielu nie wyobrażało sobie zarządzania finansami za pomocą telefonu komórkowego. W tej chwili operacje finansowe są na szczycie listy zastosowań mobilnych — mówi Małgorzata Puchlak.

— W Chinach rząd już wprowadził ograniczenia w płatnościach mobilnych dokonywanych przez internet w obawie, że to zjawisko wymknie się spod kontroli — dodaje Paweł Kuczma, menedżer z domu mediowego Vizeum. Eksperci przekonują, że dla e-konsumentów nie ma większego znaczenia to, którego urządzenia używają, dokonując zakupów.

— Ważna jest natomiast końcowa satysfakcja. Dlatego taki konsument korzysta z różnych kanałów w zależności od potrzeb oraz czasu i miejsca, w którym się znajduje. Takie zjawisko nazywane jest zakupami wielokanałowymi — mówi Maciej Wyszyński z Sociomantic Labs. Ale badania tej firmy przeprowadzone na amerykańskim rynku wskazują, że klienci zachowują się inaczej w zależności od tego, jakiego urządzenia mobilnego używają. Gdy proces zakupu produktu jest prosty i szybki — dokonują go z poziomu komórki.

Gdy poszukują informacji o produkcie lub usłudze, częściej sięgają po tablet. Większy ekran w tej sytuacji wybiera 83 proc. osób w wieku 25-34, w grupie wiekowej 35-44 — 81 proc., a w grupie 45-54 — 73 proc. Faktycznych zakupów (wyboru produktu i zapłaty za niego) amerykańcy e-konsumenci częściej dokonują również przy użyciu tabletów.

Konkurencja nie czeka

Jedno jest pewne: konsumenci, także w Polsce, wysyłają wyraźne sygnały, że chcą mieć możliwość kupowania za pomocą urządzeń mobilnych. Ale droga do tego, by im to umożliwić, nie jest łatwa.

— W Polsce problemem wciąż jest to, że na urządzeniach mobilnych słabo sprawdzają się rozwiązania umożliwiające dokonanie płatności, gdyż systemy płatności, na których bazują e-sklepy, nie mają swoich wersji mobilnych. Nadal jest to wyzwanie technologiczne — zwraca uwagę Jarosław Rzepecki, menedżer ds. rozwiązań mobilnych z agencji interaktywnej Isobar.

Systemów płatności pojawia się jednak coraz więcej. Na liderów tego wyścigu i ukształtowanie się pewnych standardów trzeba jeszcze poczekać. Nie oznacza to jednak, by całkowicie rezygnować z planów uruchomienia wersji mobilnej e-sklepu. Ci, którzy je porzucą, mogą pożałować.

— Odsuwanie tej decyzji w czasie wiąże się z dużym ryzykiem. Może się bowiem okazać, że ci, którzy to zrobią, zostaną daleko w tyle za konkurencją, która mimo wszystko wprowadzi takie płatności i przyzwyczai do siebie konsumentów. W ten sposób firmy, które wahają się, czy wprowadzić rozwiązania mobilne, oddadzą pole dużym i średnim graczom — ostrzega Jarosław Rzepecki.

Liczby pomogą w decyzji

Statystyki pokazują, że e-klienci za pośrednictwem urządzeń mobilnych kupują najczęściej muzykę, filmy, artykuły spożywcze, ubrania, buty, sprzęt RTV i AGD oraz usługi z kategorii „podróże”, czyli np. rezerwują bilety lotnicze. By zdecydować, czy zainwestować w wersję mobilną sklepu i w jaką jej formę, przedsiębiorcy muszą zadać sobie kluczowe pytania.

Przede wszystkim: kto jest ich klientem i jak często wraca on do ich sklepu. — Firmy mają dostęp do narzędzi, które pokazują, jak wielu klientów odwiedza ich e-sklepy za pośrednictwem urządzenia mobilnego. Po sprawdzeniu tych statystyk, mogą sobie odpowiedzieć na pytanie: czy już teraz inwestować w wersję mobilną, czy liczba tych klientów i dynamika wzrostu jest na razie mała i mogą jeszcze chwilę poczekać — podpowiada Paweł Kuczma.

Sklep internetowy może być dostępny w telefonie przez przeglądarkę lub w formie aplikacji. Jak tłumaczy Jarosław Rzepecki, ma ona sens wtedy, gdy firma sprzedaje wielokrotnie do stałych klientów. Inwestują w nie chętnie sklepy z artykułami spożywczymi. Zdaniem eksperta, instalowanie aplikacji nie ma sensu w przypadku sklepów tzw. incydentalnych, których klienci rzadko powracają.

— Klienta trzeba wysłać do sklepu z aplikacjami i namówić do jej ściągnięcia. Ryzyko zgubienia go w trakcie tej procedury jest więc ogromne — alarmuje ekspert z agencji Isobar.

Dwie możliwości

Wersję mobilną e-sklepu można dobudować do istniejącej strony www. Jest ona wtedy przystosowana do obsługi na mniejszych ekranach. To rozwiązanie dla firm, które mają już gotowy serwis czy sklep i nie chcą go modyfikować.

— Mobilne wersje serwisów internetowych z reguły mają specjalne adresy, jak np. http://m.stronafirmyx.pl.Często spotykanym rozwiązaniem jest też specjalny skrypt, który rozpoznaje urządzenie, z poziomu którego użytkownik odwiedza stronę serwisu i decyduje o tym, która wersja serwisu zostanie mu wyświetlona — tłumaczy Piotr Krawiec, prezes mGenerator.pl.

Mobilną wersję strony można stworzyć na podstawie Responsive Web Design, czyli idei, zgodnie z którą serwis internetowy zmienia swój wygląd w zależności od urządzenia, na którym jest wyświetlany i rozdzielczości ekranu. Wymaga ona jednak stworzenia całego serwisu lub sklepu od podstaw, co oznacza dużo wyższe koszty.

— W procesie projektowania powstaje tylko jedna strona, która dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu stylów CSS i skryptów jest dostosowana do wyświetlania w różnych rozdzielczościach. Z reguły dostosowuje się ją do trzech najpopularniejszych szerokości ekranu: 480 pikseli dla smartfonów, około 800 dla tabletów i powyżej 1280 dla komputerów. Oczywiście, im więcej wartości pośrednich, tym strona będzie lepiej dopasowana do ekranu konkretnego urządzenia. Trzy to w tym wypadku absolutne minimum — wyjaśnia Piotr Krawiec. W przypadku smartfonów strona responsywna ma mniej grafik i uproszczone menu. Im rozdzielczość większa, tym bogatsze grafiki i multimedia. Inne jest też ułożenie i ilość tekstu.

Smartfony i tablety wyprą komputery

Eksperci branży mobile prognozują, że w niedalekiej przyszłości urządzeń takich jak laptopy czy komputery stacjonarne będą używać wyłącznie osoby, które korzystają z nich w pracy zawodowej.

— Pozostali nie będą z nich korzystać, bo nie będą mieli takiej potrzeby. Urządzenia mobilne będą wypierać komputery. Konsekwencją tego zjawiska dla handlu będzie to, że smartfon czy tablet stanie się dominującym kanałem, za pomocą którego konsumenci będą korzystać z internetu — przewiduje Jarosław Rzepecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu