Były prezes PKN Orlen Andrzej Modrzejewski zeznał we wtorek przed sejmową komisją śledczą, że kontraktom zawieranym przez PKN Orlen na dostawy ropy nie towarzyszyły prowizje.
O prowizje, "nie w znaczeniu marży handlowej, którą uzyskuje pośrednik ze sprzedaży ropy", zapytał wiceszef komisji Andrzej Aumiller (UP).
Aumiller chciał także wiedzieć, czy 6 lutego 2002 roku podczas spotkania Modrzejewskiego ze współwłaścicielem spółki J&S mówiono o terminie podpisania kontraktu na dostawy rosyjskiej ropy naftowej dla PKN Orlen, tak by nastąpiło to jeszcze przed walnym zgromadzeniem akcjonariuszy, które miało się odbyć 8 lutego.
"Rozmawialiśmy o tym, ale stwierdziłem wyraźnie, że przed walnym zgromadzeniem takiej umowy nie podpiszemy" - odpowiedział Modrzejewski.
Wiceszef komisji pytał także, czy w trakcie swego pobytu w USA na przełomie stycznia i lutego 2002 roku Modrzejewski zabiegał o prawo głosowania w imieniu Bank of New York, akcjonariusza PKN Orlen, na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy w sprawach personalnych. B. szef spółki paliwowej zaprzeczył i dodał, że miał tam zaplanowane spotkania nie tylko z Bank of NY, ale również z innymi akcjonariuszami.
Modrzejewski zeznał także, że "ani UOP, ani inne służby, ani też Ministerstwo Skarbu Państwa oraz Ministerstwo Gospodarki nie przekazywało zarządowi PKN Orlen obiekcji w stosunku do spółki J&S".