Monnari, giełdowa spółka odzieżowa, liczy zyski osiągnięte w pierwszym półroczu bieżącego roku — na czysto zarobiła 12,5 mln zł, przy 76,7 mln zł przychodów. Wzrost wyniósł odpowiednio 127 proc. i 22 proc. — Było to rekordowe półrocze. Sprzedaliśmy 96 proc. kolekcji wiosenno-letniej, co pozytywnie wpłynęło na marże sprzedażowe. Trzeci kwartał również zapowiada się nie najgorzej. Na pewno będzie znacznie lepszy niż zeszłoroczny— mówi Mirosław Misztal, prezes Monnari.

Pomyślne wiatry wiały z wielu kierunków. Po pierwsze, polska gospodarka nadal znajduje się na ścieżce wzrostowej. Według danych GUS, produkt krajowy brutto w pierwszym kwartale wyniósł 3,4 proc., a w drugim około 3 proc. To ożywienie pozytywnie wpłynęło na sprzedaż detaliczną, która zanotowała wzrost o 5,3 proc. Po drugie, dzięki grubszym portfelom wzrosła siła nabywcza Polaków, bezrobocie natomiast nieznacznie spadło. Pogoda również nie popsuła humoru firmom odzieżowym.
— Nasze działania restrukturyzacyjno-optymalizacyjne związane z produkcją, logistyką i sprzedażą również mają swój udział w finansowych efektach — dodaje Mirosław Misztal. W związku z dobrym rokiem spółka wróciła do planów ekspansji. Do grupy liczącej obecnie blisko 120 salonów do końca roku ma dołączyć jeszcze 11 placówek. Niewykluczane są również zamknięcia, jednak nie więcej niż trzech lokalizacji. Tomasz Sokołowski, analityk DM BZ WBK, chwali Monnari.
— Spółka pokazała bardzo dobre wyniki, nawet lekko powyżej oczekiwań. Rozwija się zgodnie z oczekiwaniami, ma realne plany. Patrząc na niezbyt wysoką kapitalizację rynkową [258 mln zł — red.], powiedziałbym, że pod kątem inwestycyjnym jest najciekawszą spółką odzieżową na GPW — mówi Tomasz Sokołowski.