Monnari traci sklepy

MB
02-06-2009, 00:00

Wynajmujący tracą cierpliwość do łódzkiej spółki odzieżowej, która walczy o przetrwanie i inwestora.

Wynajmujący tracą cierpliwość do łódzkiej spółki odzieżowej, która walczy o przetrwanie i inwestora.

Wczoraj w centrum handlowym w Częstochowie ochrona z polecenia dyrekcji galerii zamknęła sklep Monnari. Pracownicy czekali na zewnątrz, a ochroniarze pilnowali zamkniętego sklepu.

— To efekt wniosku o upadłość z możliwością zawarcia układu, który złożyliśmy pod koniec maja. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by przekonać wynajmujących, by dali nam czas na wyprostowanie sytuacji — mówi Katarzyna Latek, wiceprezes Monnari.

Niepokój częstochowskiego dewelopera nie jest odosobniony. Niedawno zarząd łódzkiej grupy został zmuszony do zamknięcia salonu Pabii w jednej z gdańskich galerii.

— Mamy nadzieję, że takie sytuacje nie będą się powtarzać. Wypowiedzenie umowy to także duży problem dla deweloperów. W tych trudnych czasach niewiele firm rozbudowuje sieć. Jeśli będziemy zmuszeni zwolnić miejsca w galerii, ktoś musi je zająć, by wynajmujący zarabiał — mówi Katarzyna Latek.

Wybawieniem dla Monnari ma być inwestor, którego zarząd intensywnie poszukuje.

— Odbyliśmy mnóstwo rozmów z potencjalnymi zainteresowanymi, ale nic więcej nie mogę powiedzieć — mówi Katarzyna Latek.

Rynek spekulował, że dofinansowaniem grupy jest zainteresowany Sylwester Cacek, założyciel Dominet Banku. Ostatnio zawarł on umowę inwestycyjną z odzieżowym Redanem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Monnari traci sklepy