Moody’s gorzejocenia polskie banki

Jacek Iskra
opublikowano: 2011-11-16 00:00

Z opinią agencji ratingowej nie zgadzają się ani polski nadzór finansowy, ani Narodowy Bank Polski

Moody’s Investors Service, jedna z trzech największych agencji ratingowych świata, obniżyła perspektywę ratingu polskiego sektora bankowego do negatywnej ze stabilnej. Zmiana perspektywy wynika z przekonania agencji ratingowej, że otoczenie operacyjne sektora pogorszy się w ciągu następnych 12-18 miesięcy. „Słabszy wzrost gospodarczy wywoła pogorszenie jakości aktywów oraz wzrost konkurencyjności w zakresie pozyskiwania finansowania, ograniczając możliwości rozwoju akcji kredytowej, a tym samym negatywnie wpłynie na przychody banków” — napisali analitycy Moody’s w uzasadnieniu zmiany perspektywy ratingowej.

KNF i NBP zaskoczone

Wtorkowy komunikat Moody’s kompletnie zaskoczył polskie banki i regulatorów. — Moim zdaniem ta decyzja nie znajduje uzasadnienia w kondycji sektora bankowego w Polsce — komentuje ocenę agencji Andrzej Jakubiak, szef Komisji Nadzoru Finansowego, instytucji nadzorującej banki w Polsce. Jeszcze większe niezrozumienie dla decyzji Moody’s wykazał szef Narodowego Banku Polskiego (NBP). — Komentowanie dziś enuncjacji agencji ratingowych to trudna sprawa. Po pierwsze — jest to zdumiewające i zaskakujące. Po drugie — jeżeli mielibyśmy szukać przyczyn takiej oceny Moody’s, to ona oczywiście leży w sytuacji systemu bankowego w Europie — mówi Marek Belka, prezes NBP. Zdaniem Marka Belki faktycznie zagrożone może być finansowanie polskich bankowych spółek córek przez zagranicznych właścicieli. Problemy z finansowaniem mogą z kolei przełożyć się na obniżkę cen giełdowych polskich banków, co oznacza, że będą one łatwiejsze do przejęcia. — Z punktu widzenia gospodarki polskie banki są stabilne — dodaje szef NBP.

Agencje na cenzurowanym

Agencje ratingowe (poza Moody’s, do tzw. wielkiej trójki zalicza się także Fitch oraz Standard & Poor’s), które zajmują się oceną wiarygodności finansowej nie tylko firm, banków, ale również państw, od kilku lat znajdują się na cenzurowanym. Jeszcze przed czterema laty były przez świat finansów traktowane jak wyrocznia. Czar prysł wraz w 2008 r., gdy wybuchł kryzys na amerykańskim rynku hipotecznym. Instrumenty finansowe oparte na kredytach hipotecznych, wyceniane na AAA (czyli najwyżej), stały się przyczyną problemów finansowych wielu banków, firm i krajów. Żadna z agencji z wielkiej trójki nawet nie zająknęła się o możliwości załamania rynku, upadku banku Lehman Brothers czy kłopotach z zadłużeniem Grecji. Teraz zdaniem wielu ekonomistów i polityków agencje przesadzają z pesymizmem i swoimi ocenami nakręcają strach i pogłębiają kryzys. Oceny agencji rozłościły Komisję Europejską, która pracuje nad przepisami pozwalającymi inwestorom zaskarżanie decyzji agencji do sądów, jeśli uznają, że ich oceny obniżające wiarygodność kredytową są niesłuszne. Część eurodeputowanych postuluje nawet, by wzorem Chin powołać własną agencję ratingową.