Morpol przeprasza się z polską giełdą

GRA
opublikowano: 2011-07-12 00:00

Polscy finansiści namawiają największego na świecie przetwórcę łososia do wprowadzenia akcji na GPW.

Polscy finansiści namawiają największego na świecie przetwórcę łososia do wprowadzenia akcji na GPW.

Rok temu największy na świecie przetwórca łososia, kontrolowany przez pomorskiego biznesmena Jerzego Malka, zadebiutował na norweskiej giełdzie w Oslo. Firma pozyskała z rynku ok. 750 mln zł, głównie na inwestycje w fermy łososia, zlokalizowane na całym świecie.

— Wybraliśmy Norwegię, bo tamtejszy rynek lepiej niż polski rozumie biznes rybny — tłumaczył wtedy Jerzy Malek.

Zdania nie zmienił. Ale może ulec polskim instytucjom.

— Polscy inwestorzy chcą mieć możliwość inwestowania w nasze akcje, więc namawiają do wejścia na warszawską giełdę. Żeby to się udało, musimy ich wyedukować — tłumaczy Jerzy Malek.

Ewentualny debiut będzie nie tylko ukłonem w stronę naszego rynku. Będzie mu towarzyszyć oferta na 300-500 mln zł. Te pieniądze Morpol zainwestuje w przejęcia firm zajmujących się przetwórstwem ryb — w Polsce, ale też w Europie (np. w Niemczech).

— Potencjał do konsolidacji jest ogromny — uważa Jerzy Malek.

Giełda w Oslo wycenia Morpol na 1,5 mld zł. Dla porównania — Graal, czyli największa notowana na GPW firma rybna, warta jest ok. 65 mln zł.

— Myślę, że Morpol otrzyma wiele ofert przejęcia i będzie miał mocną pozycję negocjacyjną. Po pierwsze — polskie firmy rybne są bardzo zadłużone, a po drugie — konsolidacja rzeczywiście jest konieczna. W tej chwili wszyscy rozmawiają ze wszystkimi — mówi Kazimierz Kustra, prezes Seko (kapitalizacja: 63 mln zł).

Morpol jest też powiązany z notowanym na New Connect Epigonem.

— Epigon reprezentuje nas w Polsce i dystrybuuje produkty. To się nie zmieni — twierdzi Jerzy Malek.