Morskie kły i ubytki

ŁUKASZ KISTER ekspert Instytutu Jagiellońskiego
opublikowano: 08-07-2013, 00:00

Czy wydatki na bezpieczeństwo państwa są konieczne?

Gdy Polska budowała kosztowne stadiony na EURO 2012, nie było wątpliwości, że są potrzebne. Gdy mowa jest o wydaniu porównywalnych lub mniejszych pieniędzy na modernizację floty wojennej, pada pytanie — a po co? Zwłaszcza zakup okrętów podwodnych laikom wydaje się abstrakcją. Polski przemysł stoczniowy nie jest w stanie samodzielnie budować takich jednostek. Należy jednak tak sformułować wymagania wobec dostawców, by kraj jak najwięcej zyskał i ekonomicznie, i politycznie.

Okręty powinny być budowane w trybie transferu technologii, w którym kolejne powstawałyby w coraz większym stopniu u nas. Istnieją takie oferty i trzeba wybrać takiego dostawcę. W czasie kryzysu przemyślany zakup może się przyczynić do odbudowy przemysłu stoczniowego. Poza tym kupić trzeba jednostki, które można wyposażyć w pociski manewrujące, aby stworzyć podwodny system odstraszania. Byłyby to morskie kły Polski. Niestety, na razie w polskiej flocie przybywa głównie ubytków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁUKASZ KISTER ekspert Instytutu Jagiellońskiego

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu