Mostostal Wrocław zaczyna nowe życie. Po niedawnych emisjach akcji pakiet kontrolny przeszedł od FAM Grupy Kapitałowej w ręce poznańskiej inwestorki Violetty Zalewskiej, która ma dziś prawie 66 proc. akcji spółki (część z nich to akcje imienne). Jest ona właścicielką poznańskiej firmy zarządzającej i handlującej nieruchomościami VZ Inwestycje. Od kilku lat Mostostal wygaszał swoją poprzednią działalność w przemyśle chłodniczym i przygotowywał się do wejścia w nieruchomości.
— Poprzez spółki celowe rozpoczęliśmy działalność w segmencie centrów handlowych. Jeszcze w tym roku chcemy zakupić kilka kamienic we Wrocławiu Poznaniu czy Krakowie, które poddamy rewitalizacji i będziemy je wynajmować. W planach jest też realizowanie projektów mieszkaniowych od podstaw — mówi Kazimierz Frątczak, prezes Mostostalu Wrocław.
Pierwsze parki handlowe powstają w Łomiankach (otwarcie jeszcze w tym roku), Rudzie Śląskiej i Turku. Mostostal ma już podpisane umowy na ich sprzedaż. Do realizacji podobnych inwestycji spółka powołała jeszcze osiem spółek zależnych. Budować będzie na zlecenie klienta. Za część objętych przez Violettę Zalewską akcji spółka otrzymała biurowiec o kilku tysiącach mkw. powierzchni w Poznaniu, który wkrótce podda rewitalizacji. Od dziś akcje Mostostalu mają być notowane na NewConnect.
— Chcemy mieć możliwość emitowania nowych akcji na prowadzone inwestycje — mówi Kazimierz Frątczak.
W zeszłym roku grupa zanotowała 3,9 mln zł zysku netto. Na koniec 2011 r. miała 17,8 mln zł zobowiązań krótkoterminowych, z czego 15 mln zł to obligacje na inwestycję w Łomiankach.
— Nie widzę większego sensu dla wchodzenia na giełdę dewelopera, który nie ma potrzeb kapitałowych ani świetnej historii zrealizowanych już inwestycji. Dziś giełdowy start, nawet z niewielkim wolnym obrotem, oznacza tylko szybki spadek kursu — mówi Maciej Wewiórski, analityk DM IDMSA.
Jakie plany wobec Mostostalu Wrocław ma Violetta Zalewska? Mimo kilku prób skontaktowania się z inwestorką nie udało się nam tego dowiedzieć. Wiadomo, że giełda to dla niej nie pierwszyzna. W 2005 r. Violetta Zalewska była największym akcjonariuszem PC Guard. Po debiucie spółki na GPW inwestorka dokupowała akcje, a ich cena w krótkim czasie wzrosła z początkowych 6 zł do nawet 435 zł. Notowania zostały zawieszone przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd ze względu na podejrzenie spekulacji. Po przywróceniu notowań inwestorka niespodziewanie sprzedała cały pakiet, na czym miała zarobić prawie 4,6 mln zł. Jednocześnie wycofała się z zasiadania w radzie nadzorczej PC Guard. Wartość akcji PC Guard spadła jednak o 95 proc.