Motoryzacja ratuje przemysł przed głębszą recesją

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2023-07-20 20:00

Niemal o jedną piątą wzrosła w czerwcu w ujęciu rocznym produkcja w polskiej motoryzacji. Są jednak sektory przemysłowe, w których trwa głęboka recesja.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Produkcja w polskim przemyśle wzrosła w ujęciu miesięcznym po raz pierwszy od lutego. Pomogło w tym ożywienie w motoryzacji, w której koniunktura jest dobra z powodu realizacji zamówień złożonych w poprzednich latach. Produkcja flagowych towarów polskiego przemysłu – jak meble czy sprzęt AGD – wygląda natomiast słabo. Te rynki czekają na moment, kiedy europejski konsument wyraźnie podniesie wydatki. Problem polega na tym, że ten konsument nakupował dużo towarów wyposażenia domu w minionych latach i do poważnych zakupów nie wróci szybko.

Najpierw dane. W czerwcu produkcja przemysłowa w Polsce spadła o 1,4 proc. r/r po spadku o 3,2 proc. w maju. Dane były nieznacznie lepsze od oczekiwań rynkowych. Ciekawe było to, że po raz pierwszy od lutego produkcja zwiększyła się w ujęciu miesięcznym (po odsezonowaniu) – o 0,4 proc.

Widać natomiast bardzo duże różnice między sektorami. Najlepszy przykład to motoryzacja i meblarstwo, dwa flagowe sektory polskiego przemysłu, które łącznie odpowiadają za ok. 13 proc. produkcji sprzedanej przetwórstwa. W motoryzacji trwa ekspansja, w meblarstwie recesja.

W czerwcu produkcja sprzedana w motoryzacji wzrosła aż o 19,7 proc. r/r (średnia trzymiesięczna wynosi 12,7 proc.). W ujęciu m/m było to aż 6 proc. Odzwierciedla to ożywienie toczące się w całej europejskiej motoryzacji, która korzystając z rosnącej dostępności komponentów, zaczyna dostarczać klientom tyle pojazdów, ile zamawiają. To zmiana wobec lat 2021-22, kiedy samochodów na rynku brakowało. Rosnąca podaż z nawiązką rekompensuje efekty niskiego popytu konsumpcyjnego.

Jednocześnie Polska wciąż zwiększa udział w europejskiej produkcji motoryzacyjnej. W czerwcu poziom produkcji w Polsce był o jedną trzecią wyższy niż na początku 2020 r. (dane odsezonowane), podczas gdy w całej UE produkcja w tym czasie wzrosła jedynie o 1 proc.

Produkcja mebli w czerwcu w Polsce była natomiast o 10,7 proc. niższa r/r po spadku o 12,5 proc. w maju. Wynika to z niskiego popytu konsumpcyjnego w całej Unii Europejskiej. Gospodarstwa domowe kupowały bardzo dużo sprzętu domowego w latach 2020-21, a teraz ograniczają wydatki na ten cel. Wolumen wydatków konsumpcyjnych na wyposażenie domu w UE znajduje się na poziomie z 2019 r., nie jest więc bardzo niski. Nie wydaje się, by odbicie z obecnego poziomu mogło być w najbliższych kwartałach silne, o ile w ogóle nastąpi.

Konsumenci zapewne wkrótce zaczną zwiększać ogólne wydatki, ponieważ są bardzo niskie na tle historycznym, a spadek inflacji uwolni potencjał zakupowy. Ponadto niskie bezrobocie daje gospodarstwom domowym pewność dochodów.

Struktura zakupów jest jednak tak rozregulowana przez wahania po pandemii, że trudno jest określić, gdzie skierowany zostanie w pierwszym ruchu rosnący popyt. Wydaje się, że dobra trwałe wyposażenia domu nie będą pierwsze w kolejce.