Można wygrać ze spamem

Albert Stawiszyński
opublikowano: 2005-05-23 00:00

Wysyłanie maili do innych osób bez ich zgody narusza prawo. Niepokornych czeka za to sala sądowa.

Krzysztof Przybylski z przedsiębiorstwa handlowego Alfa w liście do redakcji „PB” skarży się, że ma problem z firmą, która — pomimo jego wyraźnego sprzeciwu — stale wysyła na jego skrzynkę mailową informacje handlowe. Czytelnik pyta, jakie są podstawy prawne, aby zabronić wysyłania niechcianej korespondencji?

Musi być zgoda

W takich sytuacjach pomocne są przepisy ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz U z 2002 r., nr 144, poz. 1204). Jej art. 10 zawiera zakaz przesyłania niezamówionej informacji handlowej przy wykorzystaniu maili, czyli tzw. spamu. Takie działania są legalne jedynie za zgodą odbiorcy.

— Ta powinna być wyrażona wprost, np. w formie pisma skierowanego do firmy wysyłającej maile. Nie może być tutaj mowy o zgodzie dorozumianej — wyjaśnia Dariusz Łomowski z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Chodzi o to, że nielegalne jest stosowanie komunikatów w stylu: „brak odpowiedzi w ciągu 3 dni zostanie uznany za wyrażanie zgody na otrzymywanie informacji handlowej mailem”.

Nie tylko sąd

Co w sytuacji braku zgody? Wówczas wysyłanie informacji mailem jest uznawane za czyn nieuczciwej konkurencji.

— Poszkodowany przedsiębiorca może wtedy skierować sprawę do sądu cywilnego, żądając zaniechania niedozwolonych działań, usunięcia ich skutków czy też naprawienia wyrządzonej szkody — mówi Dariusz Łomowski.

Skarżący może przed sądem zażądać również wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści lub zasądzenia sumy pieniężnej na cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej.

Oczywiście, poza drogą prawną możliwe są również inne — pośrednie — kroki.

— Pewnym rozwiązaniem jest korzystanie z filtrów antyspamowych. Są one dostępne w internecie i instaluje się je bez większych przeszkód — mówi Sławomir Górniak z CERT Polska, zespołu zajmującego się naruszaniem bezpieczeństwa w internecie działającego w ramach NASK.