Warto wykorzystać ukryte straty — złe długi do rozliczeń z fiskusem jeszcze za ubiegły rok.
„PB”: W aspekcie przygotowania zeznania rocznego często mówi się o wykorzystaniu ukrytych strat podatkowych. Na czym to polega?
Piotr Żarski, Partner w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte, szef Zespołu CIT: Rzeczywiście, to bardzo często stosowana technika optymalizacji podatkowej. W większości przypadków polega na dokonywaniu transakcji gospodarczych pozwalających aktywować straty podatkowe ukryte w aktywach spółki. Odnosząc to do zeznania CIT za 2003 r., przykładem mogą być złe długi. Mówiąc w uproszczeniu, idea opodatkowania przychodu należnego sprawdza się, gdy podatek pobierany jest niejako z góry, w chwili wystawienia faktury powstaje przychód podatkowy.
Niestety, często rzeczywista płatność nie następuje i podatnik traci dwukrotnie: nie otrzymał zapłaty i zapłacił podatek od wirtualnego przychodu. Zamykając rok 2003, trzeba pamiętać, że 27 proc. łącznej wartości netto odpisów aktualizacyjnych (rezerw) utworzonych na złe długi spółki to nic innego jak podatek CIT zapłacony od przychodów, które nigdy się nie zmaterializowały. Taki podatek trzeba w maksymalnym stopniu odzyskać, składając zeznanie CIT za 2003 rok.
Jak to zrobić?
— Nasz system podatkowy pozwala to osiągnąć poprzez odpisanie złych długów w koszty podatkowe. Należności firmy, uprzednio rozpoznane jako przychód należny i opodatkowane w momencie wystawienia faktury, mogą po spełnieniu pewnych warunków zostać spisane w koszty podatkowe, przez co efektywnie firma odzyska zapłacony podatek. Spisanie takich złych długów w ciężar kosztów podatkowych uzależnione jest od uprawdopodobnienia lub udokumentowania ich nieściągalności.
Są to działania o charakterze wewnętrznym, nie wpływają na prawne możliwości egzekucji. Jeżeli podatnik uprawdopodobni nieściągalność należności, a następnie po pewnym czasie na skutek działań windykacyjnych płatność nastąpi, otrzymane środki zostaną opodatkowane na zasadzie kasowej.
Czy procedury te są skomplikowane?
— Trudno tu mówić o jakichś szczególnych, skomplikowanych procedurach. W większości wypadków wystarczy dobra współpraca między pionem finansowo-księgowym a komórką prawną firmy. Większość dokumentacji, która jest wykorzystywana w procesie dokumentowania lub uprawdopodobniania nieściągalności należności to standardowe elementy każdego postępowania windykacyjnego.
Przykładowo wystarczającą przesłanką uprawdopodobnienia nieściągalności wierzytelności jest potwierdzenie należności prawomocnym wyrokiem sądowym i skierowanie sprawy do egzekucji. Szczególnie istotne jest, by te procedury wykorzystać w rozliczeniu za rok 2003.
Co jest powodem?
— Oczywiście wynika to z faktu obniżenia stawki podatku CIT do 19 proc. w 2004 r. Jeżeli przychód należny z nie zapłaconej faktury został rozpoznany w roku obowiązywania wysokiej stawki CIT, należy dołożyć starań, aby takie złe należności spisać w koszty podatkowe w tym samym roku. Jeżeli przychód podatkowy został rozpoznany w 2003 r., a uprawdopodobnienie lub udokumentowanie nieściągalności nastąpi w 2004 r., przy 19-proc. stawce, podatnik odzyska mniejszy podatek, niż zapłacił.
Każdy podatnik, składając rozliczenie za 2003 r., winien uważnie przyjrzeć się wątpliwym należnościom.