Analityk z banku BPH Marcin Mrowiec uważa, że trudno ocenić powody rezygnacji Jana Sulmickiego z kandydowania na prezesa NBP. "Skrupulatnie unikał do tej pory wszelkich wypowiedzi. Zdobywano jego książki, dokonywano egzegezy jego poglądów, ale on sam milczał" - powiedział Mrowiec.
Analityk uważa, że rzeczywiste poglądy prof.Sulmickiego, zarówno na rolę NBP, jak i własną kandydaturę, "pozostaną zagadką".
Mrowiec dodał, że obecnie trudno przewidywać, kim będzie następny kandydat. Sulmicki był kandydatem zaskakującym i spoza "grupy osób wymienianych jako absolutni faworyci do stanowiska prezesa NBP". Webec tego obecnie "nie ma już klucza do tego, aby powiedzieć, kto tym kandydatem zostanie" - podkreślił analityk.
W opinii Mrowca prawdopodobieństwo, iż będzie to kandydat rynkom absolutnie nieznany, jest równe temu, że powróci się do koncepcji któregoś z murowanych faworytów.
Media wcześniej informowały - powołując się m.in. na polityków PiS - że najpoważniejszym kandydatem na funkcję szefa banku centralnego jest prof. Urszula Grzelońska. Pojawiały się też nazwiska wicepremier Zyty Gilowskiej, b. ministra finansów Stanisława Kluzy, czy byłego prezesa PZU Jerzego Zdrzałki.
W czwartek wieczorem Jan Sulmicki wycofał zgodę na kandydowanie na prezesa Narodowego Banku Polskiego z powodów rodzinnych. Wniosek o powołanie dra hab. Jana Sulmickiego na tę funkcję prezydent Lech Kaczyński skierował do Sejmu we wtorek. (DI, PAP)