Mróz zaszkodził Providentowi

ET
opublikowano: 2011-03-04 00:00

Ostra zima przyhamowała sprzedaż gotówki. Potem straty udało się częściowo odrobić.

Ostra zima przyhamowała sprzedaż gotówki. Potem straty udało się częściowo odrobić.

Provident, firma pożyczkowa należąca do brytyjskiej grupy International Personal Finance (IPF) notowanej na londyńskiej giełdzie, udzielił w 2010 r. pożyczek za 1,37 mld zł (296,4 mln GBP). To o 353 mln zł więcej niż rok wcześniej. Provident pożyczyłby prawdopodobnie więcej, gdyby nie sroga zima na początku 2010 r., której skutki odrabiał przez resztę roku. W pierwszym półroczu zyski wzrosły tylko o 1,4 proc. i dopiero w drugim skoczyły do 8 proc. Wartość nieściągniętych długów wyniosła 353 mln zł (75 mln GBP) i była o 13 proc. wyższa niż rok wcześniej. Odsetek straconych pożyczek w relacji do przychodów wzrósł do 30,6 proc. z 28,1 proc. w 2009 r. IPF tłumaczy wzrost strat surową aurą oraz słabszą od zakładanej ściągalnością pożyczek udzielonych w 2009 r.

Mimo to w całym roku Providentowi udało się wypracować wyższe zyski (wynik przed opodatkowaniem) niż w 2009 r. — 227 mln zł (49 mln GBP) wobec 214 mln zł (46,2 mln GBP). To połowa zarobków, jakie IPF uzyskał w naszej części Europy. Firma działa w Czechach, na Słowacji, w Rumunii oraz na Węgrzech. Poza Europą ma spółkę w Meksyku.

— To był trudny rok dla rynku consumer finance. W 2011 r. korzystny wpływ na działalność tego typu firm będzie mieć rekomendacja T, zaostrzająca zasady udzielania kredytów. Klient, który nie dostanie kredytu z banku może pójść po pożyczkę do firmy pożyczkowej — mówi Michał Sobolewski, analityk IDMSA.

Provident miał w 2010 r. 789 tys. klientów wobec 758 tys. rok wcześniej. Na ten rok planuje zwiększenie liczby pożyczek, by przybliżyć się do średniookresowego celu — miliona klientów.