W wywiadzie dla PB z początku tego roku Mateusz Oleksy, szef Visy w Polsce, zapowiadał, że jeszcze w 2026 r. na polskim rynku pojawią się pierwsze rozwiązania z zakresu agentic AI.
- Biję się w piersi, wydarzy się to nieco później – w przyszłym roku – mówił we wtorek podczas konferencji zorganizowanej przez Visa.
Warto nadmienić, że mało kto pamięta poprzednią konferencję prasową tej firmy. Działo się to w czasach, kiedy Visa była organizacją europejskich banków. Dzisiaj to część amerykańskiej korporacji z pierwszej dziesiątki Nasdaq.
Wspólne dzieło finansistów i rynku e-commerce
Podczas konferencji pokazano możliwości i ambicje. To prawda, że w tym roku być może jeszcze handel agenticowy nie ruszy, ale Visa przedstawiła My Agent, infrastrukturę do realizacji zakupów i płatności realizowanych przy wsparciu, a właściwie nawet za pośrednictwem sztucznej inteligencji.
- Nie mamy ambicji budowania agenta AI dla klientów indywidualnych. Chcemy natomiast wspólnie z partnerami dostarczać rozwiązania dla całego ekosystemu ecommerce’owego i płatniczego – powiedział Mateusz Oleksy.
Dlatego pełna nazwa rozwiązania brzmi My Agent powered by Visa. Rozwiązanie powstało we współpracy z koalicją różnych firm: banków - PKO BP, mBanku, Millennium, Credit Agricole, Nest Banku, sklepów – Empiku, Tortli, Megadrona, agentów rozliczeniowych - PayU, Autopaya, Nexi, firmy płatniczej PayPo i platformy dla ecommerce Idosell.
Strach, że agent zacznie wydawać pieniądze
Z punktu widzenia użytkownika My Agent wygląda jak aplikacja typu komunikator. Może działać na telefonie, desktopie, w aplikacji bankowej, na stronie sklepu itd. W okienko dialogowe wpisuje się polecenie wyszukania określonego produktu, np. jak podczas prezentacji My Agent, prezentu dla przyjaciela zainteresowanego literaturą w języku angielskim w stylu saga Harry Potter. Agent proponuje konkretne tytuły, potwierdza adres odbioru i płaci. I tu jest jeden z najistotniejszych elementów rozwiązania – bezpieczeństwo i pewność transakcji. Z badania przeprowadzonego przez Visę w sierpniu wynika, że pytanie o kontrolę nad płatnościami realizowanymi przy pomocy AI mają kluczowe znaczenie dla użytkowników. Na pierwszym miejscu listy obaw związanych z agentic AI ankietowani wskazali możliwość dokonania przez agenta zakupu bez zgody użytkownika - 62 proc. respondentów. Niewiele mniej, bo 57 proc., wskazuje na ryzyko kradzieży danych, w tym danych finansowych. Niemal połowa badanych (49 proc.) obawia się nadmiernych wydatków i utraty kontroli nad zakupami.
Badani wskazali konkretne rozwiązania, które mogłyby mitygować obawy. Dla 42 proc. byłaby to gwarancja zwrotu pieniędzy w razie problemów z transakcją. Kolejne 39 proc. oczekuje potwierdzenia bezpieczeństwa zakupów przez niezależną instytucję weryfikującą, a 31 proc. chciałoby mieć wgląd w historię zakupów realizowanych przez agenta w aplikacji bankowej.
Transakcja z procedurą reklamacji
Transakcje w My Agent realizowane są przy pomocy karty płatniczej zabezpieczonej biometrycznie. Płatność wygląda dokładnie tak samo, jak w przypadku zakupów w sklepie, czy przy pomocy Apple Pay i Google Pay. Wszystkie karty Visa dają możliwość skorzystania z chargebacku, czyli procedury reklamacji transakcji i wnioskowania o zwrot pieniędzy.
Nie wiadomo kiedy My Agent zostanie udostępniony użytkownikom. Wszystko zależy od partnerów – banków, merchantów. I dojrzałości rynku. Badania Visy sugerują, że zainteresowanie agentic AI w Polsce jest niemałe. Liczba entuzjastów tego rozwiązania jest szacowana na 5,7 mln osób.
Visa nie jest jedynym graczem zainteresowanym rozwijaniem usług agentic AI - na początku września Blik i PayU przeprowadziły pierwszą – pilotażową – transakcję przy pomocy agenta. Visa jest jednak zdeterminowana, żeby coś ugrać na tym rynku. Przedstawiciele firmy mówią, że najbliższe 10 lat będzie stało pod znakiem agentic AI w Visie na całym świecie.
