Na 2000 r. spółki planują znacznie większe zyski
OPTYMIŚCI: Próchnik, kierowany przez Włodzimierza Węglarczyka (na fot. z lewej), chce w 2000 roku odrobić straty ubiegłych lat. Marek Górny, prezes Novity, prognozuje, że zysk zarządzanej przez niego spółki będzie aż 87 razy wyższy niż w 1999 roku i wyniesie 3,5 mln zł.
Większość emitentów giełdowych zdążyła już opublikować wyniki finansowe osiągnięte w ostatnim kwartale 1999 roku. Jednocześnie władze kilkunastu spółek zdecydowały się podać prognozy finansowe na rok 2000.
Konstrukcja raportów kwartalnych (dane zawierają także informacje finansowe od początku roku) pozwala akcjonariuszom zorientować się, jakie tempo wzrostu na rok bieżący zakładają managementy firm.
Przyglądając się prognozom dotyczącym zysków, zapowiadane tempo ich wzrostów musi budzić podziw. Większość spółek zakłada zwyżkę wyniku finansowego o co najmniej 100 proc. Komentatorzy rynku kapitałowego często zwracają uwagę na podstawową słabość charakteryzującą naszych emitentów giełdowych, a mianowicie mierne wyniki finansowe, którymi są w stanie się pochwalić. Czyżby w 2000 roku miał nastąpić od dawna oczekiwany tutaj przełom?
— Raczej nie należy się tego spodziewać. Imponujące wzrosty, które na początku roku zapowiadają władze spółek, świadczą dobitnie jak małe zyski udało się im wypracować w ubiegłym roku. Pocieszać się można za to tym, że zarządy spółek wyróżnia optymizm na przyszłość. Oby tylko na tym się nie skończyło. W zeszłym, a zwłaszcza w 1998 roku akcjonariusze wielu spółek giełdowych musieli pogodzić się z częstymi korektami wyników w dół — twierdzi jeden z analityków.
Próchnik na plusie
Zakładając, że w tym roku plany finansowe pokrywać się będą z rzeczywistością, w grudniu powody do zadowolenia powinni mieć wreszcie posiadacze akcji Próchnika. Grupa Próchnika zamknęła 1999 rok stratą, której poziom przekroczył 27 mln zł. Ten rok ma być przełomem. Na jego koniec odzieżowy holding zamierza wykazać 6,07 mln zł czystego zysku. Kolejne dwa lata mają być jeszcze bardziej udane. W 2001 roku zysk po opodatkowaniu ma wzrosnąć do 12,17 mln zł, a rok później do 15,16 mln zł.
Novita rekordzistka
Z grona spółek, które w 1999 roku wykazały zysk, największą jego dynamikę w tym roku zapowiada Novita. Zielonogórska firma planuje (w porównaniu do ubiegłego roku) zwiększenie zysku netto 87,5 raza.
— Novitę cechuje bardzo duża zmienność wyniku finansowego. W 1998 roku spółka zanotowała duże straty. W ubiegłym pokazała symboliczny zysk. Na 2000 rok zapowiada 3,5 mln zł zysku. Widać wyraźnie, że wyniki cechuje duża skrajność. Akcjonariuszom każdej firmy zależy, aby zyski były jak największe. W przypadku Novity nie jest najważniejsze, czy spółka zarobi 3,5 mln zł czy też np. o 500 tys. mniej. Ważne, żeby firma wykazała kilkumilionowy zysk, najlepiej pochodzący z podstawowej działalności. Wtedy będzie można powiedzieć, że spółka przezwyciężyła kryzys — dodaje analityk.
Pekao wśród mikrusów
Na opublikowanie planów finansowych dotychczas decydowały się zarządy spółek o mniejszej kapitalizacji. Firmy te zapowiadają bardzo duży skok zysków. W czołówce znalazły się Bank Częstochowa i Caspol. Zarobek instytucji finansowej ma wzrosnąć z 0,27 do 2,5 mln zł. Z kolei w przypadku cieszyńskiego spedytora wynik netto na koniec 2000 roku ma wynieść 3 mln zł, wobec 0,35 mln zł osiągniętych w okresie 12 miesięcy roku poprzedniego. Zwraca uwagę, że w gronie liderów znalazło się miejsce także miejscowego blue chipa — Pekao SA. Bank zamierza zarobić na czysto 550 mln zł, czyli czterokrotnie więcej niż w 1998 roku.