Brak prezesa nie zaszkodził zyskom największego detalisty
Pierwszy kwartał nigdy nie był najlepszy dla bankowego giganta — ostrzegł zarząd. I pokazał świetne, choć przewidywalne wyniki.
W pierwszym kwartale tego roku PKO BP zarobił na czysto 613,7 mln zł, o 35,3 proc. więcej niż przed rokiem. To rekordowy zysk kwartalny w polskiej bankowości. Poprzedni rekord też do niego należał.
— Będziemy zadowoleni, utrzymując taki wzrost zysku w całym roku — mówi Rafał Juszczak, wiceprezes, a obecnie p.o. prezes PKO BP.
P.o., bo bank od jesieni nie ma prezesa i trwają kolejne próby jego wyboru.
Tak trzymać
Choć bank leci od wielu miesięcy na autopilocie, jego wynik netto okazał się nieco wyższy od prognoz analityków. W przypadku zysku z odsetek i wyniku na działalności bankowej niemal idealnie trafili w cel. Dlatego mimo dobrych rezultatów euforii na giełdzie nie było i akcje banku nie podrożały nawet o 0,5 proc. Co dalej?
— Mimo zmian w składzie zarządu, PKO BP będzie w stanie utrzymać wysokie wzrosty wyników w całym roku — uważa Marta Jeżewska, analityk DI BRE Banku.
Sprzyjać temu będzie ekspansja na rynku detalicznym i w segmencie małych i średnich firm. Dokładnie tak było w pierwszym kwartale.
W bankowości detalicznej nadal najważniejsze są kredyty hipoteczne, których PKO BP udzielił na 3,6 mld zł. To blisko 70 proc. więcej niż przed rokiem. Dynamicznie rosną kredyty dla małych i średnich przedsiębiorstw.
Korzystnie rozwijała się także sytuacja na rynku depozytów, które zwiększyły się o 8 proc., do 86,6 mld zł. Z tego niemal 40 mln zł złożyli w banku klienci indywidualni, którzy jednak ciągle zamieniają lokaty na fundusze inwestycyjne. Aktywa PKO TFI już przekraczają 11,5 mld zł, co daje mu czwartą pozycję na rynku.
— Oczekujemy, że do końca roku jego aktywa wzrosną do 20 mld zł — mówi Robert Działak, wiceprezes PKO BP.
System w drodze
Bank poprawił wynik z odsetek o 13 proc., do ponad 993 mln zł, a z prowizji o 23,3 proc., do 486,7 mln zł. Wynik na działalności bankowej skoczył dzięki temu o 12,6 proc., do ponad 1,6 mld zł.
Poprawił się wskaźnik kosztów do dochodów C/I: spadł z niemal 60 proc. do 51,2 proc. Celem jest 40 proc. Ma w tym pomóc zintegrowany system informatyczny — właśnie podłączane są doń pierwsze oddziały. Dzięki niemu zmaleje zatrudnienie: w tym roku o 1,5 tys. osób, czyli podobnie jak w ubiegłym.
Rośnie zwrot z kapitału ROE — wynosi już 22,2 proc.
Na przyszłe kwartały zarząd ma tylko dobre prognozy.
— Proszę zauważyć, że pierwszy kwartał nigdy nie był najlepszy dla naszego banku — mówi tajemniczo Rafał Juszczak.