LONDYN (Reuters) - Środowe sesje w Europie zaczną się prawdopodobnie od zniżek, bo coraz więcej firm potwierdza, że zeszłotygodniowe ataki na USA negatywnie odbiją się na ich wynikach.
Sesja na Wall Street zakończyła się zniżkami. Kiedy zamykano giełdy w Europie oba główne indeksy - Dow Jones i Nasdaq Composite - zwyżkowały.
Citibank we Frankfurcie szacuje, że indeks blue-chipów Euro Stoxx 50 otworzy się na poziomie 3.178 punktów wobec 3.189,93 we wtorek na zamknięciu.
Accor, największa w Europie grupa hotelowa, podała że jej zysk netto w pierwszym półroczu wzrósł o 14,3 procent. Spółka ostrzegała jednak, że w drugim półroczu odczuwalne staną się skutki ataków na USA.
"To z pewnością nie jest ostatnia obniżona prognoza i inwestorzy wiedzą, że do ożywienia gospodarki potrzeba obecnie czegoś więcej, niż tylko obniżenia stóp procentowych" - powiedział jeden z europejskich maklerów.
Środa może być kolejnym dniem przeceny sektora ubezpieczeniowego i lotniczego, które według analityków najboleśniej odczują skutki wydarzeń z ubiegłego wtorku.
British Airways już zapowiedział poważne redukcje zatrudnienia. Również producent samolotów Boeing podał, że do końca 2002 roku zwolni od 20.000 do 30.000 pracowników, ponieważ spodziewa się znacznego spadku zamówień ze strony lotnictwa cywilnego.
W środę zbiera się rada nadzorcza niemieckiej Lufthansy. Analitycy oczekują, że niemiecki przewoźnik obniży prognozę zysku na ten rok.
Amerykański sekretarz transportu Norman Mineta powuiedział we wtorek, że administracja prezydenta Busha powinna przedstawić pakiet pomocowy dla sektora lotniczego na początku przyszłego tygodnia.
Sekretarz nie powiedział jednak, czy Biały Dom spełni prośby linii lotniczych, które chcą otrzymać pomoc w wysokości 24 miliardów dolarów.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))