Amerykański rynek wyczerpał potencjał wzrostu. Zdaniem amerykańskich analityków świadczy o tym brak reakcji na korzystne dane makroekonomiczne, które dotarły na rynek w poniedziałek. Zapał inwestorów studziło również ogłoszenie bankructwa przez Enron.
Dane makro, wskazujące na poprawę wskaźnika aktywności przemysłu (NAPM) i wzrost wydatków gospodarstw domowych w październiku, nie poprawiły nastrojów na amerykańskich giełdach, oszołomionych ogłoszeniem w niedzielę bankructwa przez Enron, jednego z największych dystrybutorów energii elektrycznej i gazu. Niemal przez całą sesję indeksy utrzymywały się poziomie ok. 1 proc. spadku. Taniały przede wszystkim blue chipy.
Największe straty poniosły zaangażowane w finansowanie Enronu banki, w tym największe: J.P Morgan i Citigroup. Po wiadomościach o możliwym zwiększeniu straty w IV kwartale przez Forda i przecenie jego papierów, potaniały akcje największych spółek branży, General Motors i DaimlerChrysler.
Spadła cena udziałów koncernu General Electric, co wiązało się z obniżeniem rekomendacji papierów spółki przez analityków Salomon Smith Barney. Strajk części załogi producenta silników odrzutowych, spółki Pratt & Whitney, spowodował natomiast spadek kursu akcji koncernu United Technologies.
Zdrożały papiery spółek paliwowych, m.in. Exxon Mobil i ChevronTexaco, co wiązało się ze wzrostem ceny ropy po informacji o eskalacji konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
Na rynku Nasdaq kikunastoprocentowy spadek kursu notowały papiery spółki MedImmune. Inwestorzy wyprzedają je w reakcji na wiadomość o zamiarze przejęcia przez spółkę za 1,5 mld USD innego przedstawiciela branży biotechnologicznej, Avironu.
Wyraźnie podrożały udziały producenta chipów, Micron Technologies. Spółka rozpoczęła rozmowy z koreańskim przedstawicielem branży, Hynix Semiconductor, których finałem może być ogłoszenie fuzji.
MD