Na giełdy w USA powróciły wzrosty

Marek Druś
opublikowano: 2001-11-29 22:21

Niemal do końca czwartkowej sesji, na giełdach w USA utrzymywały się niewielkie zwyżki głównych indeksów. Dopiero w końcówce notowań ujawnił się wyraźny popyt, przede wszystkim na akcje blue chipów i spółek z branży komputerowej.

Początek sesji nie zwiastował jej udanego zakończenia. Po informacji o wzroście w ubiegłym tygodniu liczby tzw. nowych bezrobotnych panowały na obu rynkach dość kiepskie nastroje. Ich poprawę przyniosły jednak kolejne dane makroekonomiczne, o wzroście sprzedaży nowych domów i o znacznej poprawie liczby zamówień na dobra trwałego użytku w październiku.

Wzrosły przede wszystkim ceny udziałów spółek z rynku Nasdaq. Popytem cieszyły się głównie papiery tych spośród nich, które zapowiedziały poprawę wyników. Stało się tak m.in. w przypadku akcji Brocade Communications i Palm. Pierwsza ze spółek przewodziła wzrostom wśród udziałów z indeksu Nasdaq-100.

Mocno zdrożały udziały producentów komputerów, m.in. Dell'a, Compaq'a i Hewlett-Packarda. Ten ostatni był najmocniej drożejącym walorem notowanym w ramach indeksu blue chipów, Dow Jones.

Po wycofaniu się Dynegy z przejęcia jednego z największych dystrybutorów energetycznych, spółki Enron, udziały tego ostatniego straciły kilkadziesiąt procent wartości. Jak się szacuje, jego bankructwo może być jednym z największych w historii USA. Co gorsza, jego skutkami może być dotknięte wiele firm, zarówno z branży energetycznej, jak i banków.

Analitycy spekulują, że czwartkowe wzrosty na giełdach w USA są spowodowane odreagowaniem dwóch kolejnych spadkowych sesji oraz wstępnym dyskontowaniem ewentualnej, jedenastej obniżki stóp procentowych przez Fed, do której może dojść na jego posiedzeniu planowanym na 11 grudnia. Możliwość takiej decyzji sugerowali w swoich wypowiedziach ostatnio członkowie władz amerykańskiego banku centralnego.

MD