Kuba Kurasz
WARSZAWA (Reuters) - Ostatnia sesja mijającego tygodnia zamknęła się niewielkim spadkiem indeksów wywołanym utrzymującą się od kilku dni umiarkowaną realizacją zysków. Ostatecznie jednak indeks WIG20 zakończył piątkowe notowania prawie na tym samym poziomie co w poprzednim tygodniu.
Analitycy są zdania, że w nadchodzących dniach nie ma co liczyć na wzrost aktywności inwestorów, którzy czekać będą na zapowiedzianą na pierwszą połowę listopada publikację wyników spółek.
"Wydaje mi się, że duże zmiany na rynku raczej nie wystąpią. Wszyscy czekają na wyniki za trzeci kwartał i dopiero one mogą wpłynąć krótkoterminowo na kursy" - powiedział Rafał Wiatr, szef działu analiz w DM Banku Handlowego.
Korekta spadkowa, do której zachęcała blisko 10-procentowa zwyżka głównego indeksu, jaka nastąpiła od początku tego miesiąca, miała w tym tygodniu łagodny charakter, ponieważ, jak sądzą analitycy, inwestorzy nie chcą pozbywać się akcji licząc na rychłe odbicie.
Po początkowej, pozytywnej reakcji na referendum w Irlandii na temat akceptacji Traktatu Nicejskiego, kluczowego aktu prawnego dla powiększenia liczby członków Unii, warszawski parkiet zapadł jakby w letarg, oczekując silniejszego zainteresowania zagranicy polskimi akcjami.
Jednak niskie obroty utrzymujące się w zasadzie przez cały tydzień, wskazywały że obecność zagranicznych inwestorów jest nieduża. Gracze ci znacznie większą uwagę przywiązywali do rynku obligacji.
Reakcja inwestorów zagranicznych na pozytywny rezultat irlandzkiego referendum oraz poparcie dla rozszerzenia UE w parlamencie holenderskim miała przede wszystkim duży wpływ na umocnienie się polskiej waluty, co raczej nie zachęcało do zwiększania zaangażowania w polskie akcje.
W tym tygodniu indeks WIG20 zyskał około 0,5 procent, a w piątek po 0,4-procentowym spadku wyniósł 1.141,8 punktu. Obroty podczas ostatniej sesji tygodnia wyniosły 138,5 miliona złotych wobec 115 milionów w czwartek.
Nadal pewnego wpływu na wydarzenia giełdowe można także upatrywać wydarzeniach wokół szans wejścia Polski do struktur europejskich w 2004 roku, czyli w terminie pierwotnie zakładanym, uważa Jarosław Ołdakowski, makler z CDM Pekao SA.
W piątek podczas szczytu w Brukseli ma być dyskutowany i zatwierdzony dokument, który stwierdza, że kraje "15" mają jednomyślną propozycję finansową dla nowych członków.
"Kolejna bariera dla rozszerzenia UE o 10 nowych państw w 2004 roku zapewne zostanie pokonana, ale w poniedziałek oficjalne komentarze mogą mieć wpływ na rynki finansowe" - powiedział Ołdakowski.
Dodatkowo w najbliższą niedzielę odbędą się wybory samorządowe, które bezpośrednio nie powinny mieć większego wpływu na kursy spółek giełdowych, ale mogą być wyraźnym sygnałem mówiącym jaka jest aktualna ocena rządu.
"To będzie pierwszy istotny test obecnego układu politycznego" - powiedział Ołdakowski.
Większość firm opublikuje wyniki za okres styczeń-wrzesień w pierwszej połowie listopada, głównie czwartego listopada. Wśród największych spółek tego dnia swoje wyniki podadzą między innymi Pekao i KGHM. Natomiast 14 listopada inwestorzy poznają dane finansowe PKN Orlen, Prokomu i TPSA.
((Kuba Kurasz, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))