Kuba Kurasz
WARSZAWA (Reuters) - Paniczna wyprzedaż akcji na świecie doprowadziła w środę do spadku najważniejszego indeksu warszawskiej giełdy do najniższego poziomu od dziewięciu miesięcy. Zarządzający podkreślają, że na GPW wciąż panuje względny spokój, ale części inwestorów zaczynają puszczać nerwy. TPSA spadła do najniższego poziomu w historii.
Afery związane z kreatywną księgowością w Stanach Zjednoczonych, osłabienie wzrostu gospodarczego na świecie i kolejne spektakularne bankructwa wielkich spółek od wielu dni depresyjnie wpływają na nastroje inwestorów na świecie. W środę na rynkach europejskich zniżki indeksów sięgały nawet 5-7 procent zanim zaczęły odrabiać straty.
"Trudno przewidzieć rozwój wypadków, na rynku jest naprawdę dużo emocji. Paniki jeszcze nie ma, ale strach się utrzymuje. Po prostu upiorne lato" - powiedział Sławomir Gajewski, szef Credit Suisse Asset Management.
W środę indeks WIG20 stracił 3,4 procent, spadając do 1.061,6 punktu. Tym samym wyznaczył nowe 9-miesięczne minimum. Obroty wyniosły 197 milionów złotych. Pod koniec sesji kurs TPSA spadł do najniższego poziomu w historii - 10,35 złotego, a Pekao SA znalazł się na poziomie 84 złotych, nie notowanym od początków tego roku.
"Najgorsze jest to, że zniżki, które trwają od dłuższego czasu odbywają się bez żadnej korekty wzrostowej. Spadło zaufanie inwestorów. Dla wielu graczy zagranicznych wiarygodność sprawozdań finansowych spółek nie jest już taka sama jak kiedyś" - powiedział Gajewski.
Maklerzy są zdania, że fakt iż zniżka w Warszawie jest nieco mniejsza niż na rynkach europejskich to efekt sposobu składania zleceń i spokoju jaki zachowują fundusze emerytalne.
"Jest jeszcze mało chętnych, by sprzedawać jedną z największych spółek po każdej cenie, wszystko chodzi raczej po limitach. Jeśli po stronie kupna limity się nie pokrywają, inwestor woli się wstrzymać z transakcją. Ale do czasu" - powiedział makler z zagranicznego biura maklerskiego w Warszawie.
Poziom cen jest na tyle niski, że część graczy z umiarkowaną ciekawością przypatruje się wybranym spółkom, aby wykorzystać spadki do rozbudowania portfeli.
"U nas wiele papierów jest już po prostu wymęczonych, wyprzedanych" - powiedział Rafał Grzybowski z BDM PKO BP.
Środowa sesja przyniosła przecenę niemal wszystkich spółek wchodzących w skład indeksu WIG20. Wśród nich najbardziej ucierpiał Softbank, którego kurs spadł o 12,8 procent.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))