WARSZAWA (Reuters) - Na początku poniedziałkowej sesji może dojść do uspokojenia rynku po gwałtownych wzrostach w ubiegłym tygodniu, jednak inwestorów korcić będzie pokusa realizacji zysków, uważają analitycy. Spółką dnia zapewne będzie Elektrim.
"Myślę, że są małe szanse, aby doszło do tak silnych wzrostów jak w czwartek. Bliżej nam do korekty spadkowej" - uważa Marek Świętoń zarządzający w ING BSK Investment Management.
Rafał Grzybowski, analityk w BDM PKO BP uważa, że wiele zależy od zachowania kursu Elektrimu, z uwagi na piątkowe wiadomości o posunięciu obligatariuszy.
W piątek grupa obligatariuszy Elektrimu złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości spółki, która nie wywiązała się na czas ze zobowiązań wynikających z wykupu obligacji.
Po podaniu informacji, że grupa obligatariuszy złożyła w warszawskim sądzie wniosek o upadłość, cena akcji zaczęła mocno spadać. Tuż przed jej publikację wynosiła ona 9,4 złotego, aby w ciągu kilku minut spaść nawet do 8,25 złotego.
Na zamknięciu kurs nieznacznie się odbił do 8,6 złotego, czyli cena akcji była o 9,0 procent poniżej czwartkowego zamknięcia. "W poniedziałek może dojść do spadków kursu Elektrimu, ale sądzę, że od razu pojawi się na nie popyt" - powiedziała Magdalena Łapsa, analityk w CDM Pekao SA.
((Kuba Kurasz, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))