Na GPW nie doszło do wielkich spadków

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2001-09-13 00:00

Na GPW nie doszło do wielkich spadków

Oczekiwania co do przebiegu wczorajszych notowań były jednoznaczne. Otwartą kwestią pozostawała jedynie skala spadków cen akcji oraz to, czy handlujący poddadzą się chaosowi informacyjnemu, jaki wytworzył się w obliczu tragicznych wydarzeń w Nowym Jorku. Jeszcze we wtorek po południu, inwestorzy zagraniczni rozpoczęli wyprzedaż walorów i na rodzimym rynku panowało przekonanie, że ten exodus przeniesie się na środowe notowania.

Początek sesji sygnalizował, że GPW w przyspieszonym tempie podąży w kierunku dna. Podczas gdy na głównych rynkach europejskich nastąpiło poranne odreagowanie, WIG 20 startował ze stratą rzędu 2,4 proc. Do południa podaż zepchnęła wartość indeksu do zaledwie 1060 punktów, co oznaczało przecenę o kolejne 4 proc. Największe straty w pierwszej części handlu poniosły telekomy. Kurs Telekomunikacji Polskiej wyznaczył najniższy poziom w historii — 10,90 zł, a obrót na akcjach narodowego operatora sięgał 25 proc. wartości handlu na całym rynku. Tymczasem Netia, która jako jedyna polska spółka notowana jest na Nasdaq, traciła ponad 15 proc. Za wyprzedażą stali przede wszystkim inwestorzy zagraniczni, którzy ulegli obawom, że następstwa ostatnich wydarzeń mogą poważnie zagrozić kruchej stabilizacji na tzw. rynkach wschodzących (do których zaliczana jest Polska). Wskazywano na znaczący wzrost ryzyka inwestycyjnego w regionie.

Po południu na rynku nastąpił jednak radykalny zwrot. Inwestorzy wrócili na rynek, decydując się na kupno przecenionych walorów. Do zakończenia sesji indeksy konsekwentnie pięły się w górę. Mimo że przytłaczająca większość akcji kwotowanych na GPW zakończyła sesje spadkami cen, ich skala była nieporównanie mniejsza niż w pierwszych godzinach handlu. TP SA ostatecznie straciła „jedynie” 3,75 proc. WIG 20 spadł o 0,6 proc. Wartość obrotu zmniejszyła się do 190 mln zł. Wśród blue chipów wyróżniał się Softbank, który zyskał 3 proc. , co można łączyć ze spekulacjami o przejęciu spółki przez Prokom oraz zbliżającym się walnym zgromadzeniu akcjonariuszy spółki.

Mimo że w godzinach popołudniowych nastroje uległy uspokojeniu, jednak w dalszym ciągu to właśnie emocje mogą brać górę nad racjonalną oceną sytuacji. Niebagatelne znaczenie ma wyjście zachodnich inwestorów z polskich akcji, bez których zaangażowania nie ma szans na wejście rodzimej giełdy w trend wzrostowy. Najważniejszą kwestią dla przyszłości koniunktury na GPW jest forma działań odwetowych, jakie podejmą Stany Zjednoczone. Wojna na Bliskim Wschodzie i wzrost ceny ropy może pogrążyć polską gospodarkę, a w następstwie giełdę.

O godzinie 14.45 warszawska gieł?a podobnie jak inne rynki europejskie zawiesiła na minutę notowania oddając hołd ofiarom wydarzeń za oceanem.