Na GPW znowu wzrosty, hossa może potrwać

opublikowano: 2003-08-29 12:16

Na GPW znowu wzrosty, hossa może potrwać WARSZAWA (Reuters) - Po jednym dniu wytchnienia inwestorzy powrócili na rynek i
zaczęli znów kupować akcje, przede wszystkim najpłynniejszych spółek takich jak TPSA,
KGHM i Pekao. Do południa WIG20 wzrósł o 2,1 procent do 1.624,3 punktu. Część maklerów uważa, że dodatkowym stymulatorem do kupna akcji jest koniec miesiąca.
Na pokazaniu dobrych stóp zwrotu z dokonanych inwestycji zależy zwłaszcza funduszom
inwestycyjnym i emerytalnym, które są głównymi kupującymi na rynku. Od początków lipca WIG20 zyskał już 30 procent i znalazł się na najwyższym poziomie
od lutego 2001 roku. Od marca indeks ten wzrósł o około 50 procent. Dystans do
historycznego maksimum na poziomie 2.510,5 punktu, wyznaczonego w marcu 2000 roku,
zmniejsza się. Wciąż jednak brakuje około 35 procent. "Ludzie po prostu rzucili się na akcje, ale na mój gust fala zakupów powoli się na
dzisiaj wyczerpuje. Wzrosty mogą wyhamować w trakcie sesji i na jej koniec WIG20
znajdzie się gdzieś w okolicach 1.615 punktów" - powiedział Rafał Grzybowski, makler z
BDM PKO BP. Potwierdzeniem tezy, że mamy hossę jest zupełne ignorowania negatywnych informacji.
Spółkom takim jak Pekao, czy Netia nie przeszkodziło nawet obniżenie rekomendacji przez
ING Financial Markets. W przypadku Pekao ING obniżył rekomendację do "trzymaj" z "kupuj" i wycenił spółkę
na 112 złotych na akcję, zaś telekomowi przyznano ocenę "sprzedaj" wobec wcześniejszej
"trzymaj". Natomiast informacja o podwyższeniu prognozy tegorocznych wyników przyczyniła się do
wzrostu kursu KGHM. "Rynek jest już oderwany od fundamentów, dyskontuje się po prostu najbardziej
optymistyczny scenariusz ożywienia gospodarczego. Jest drogo, chociażby widać to na
przykładzie porównawczej wyceny banków" - powiedział Marcin Jabłczyński, analityk
Deutsche Bank Securities. Dodał, że wskaźnik P/E (cena akcji dzielona przez roczny zysk netto przypadający na
jedną akcję) dla Pekao SA wynosi obecnie około 20, wobec średniej wśród banków
europejskich w wysokości 13. "To jak długo będzie trwała hossa jest zależne od tego, czy zagranica zdecyduje się
skorzystać ze zwyżki i zrealizować zyski, ale także od tego, czy tempo realokacji
oszczędności ludności w kierunku jednostek uczestnictwa w polskich TFI się utrzyma" -
dodał. Jabłczyński powiedział także, że jeden ze strategów Deutsche Banku zajmujących się
rynkami wschodzącymi, który od kilku miesięcy zachęcał klientów banku do zwiększania
udziału polskich akcji w portfelach zagranicznych, obecnie rekomenduje inwestorom
realizację zysków. Strateg ten kierował się nie tylko możliwym ożywieniem polskiej gospodarki, co
potwierdzają kolejne dane makroekonomiczne, ale także brakiem w tym roku dużych ofert
publicznych i nowych spółek, które mogłyby zwiększyć potencjalną podaż akcji, na i tak
mało płynnym rynku jakim jest warszawski parkiet. ((Autor: Olga Markiewicz i Kuba Kurasz; Redagował: Marcin Gocłowski;
[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM;
[email protected]))