Na inwestycje Maspex wyda 200 mln zł

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 19-02-2008, 00:00

Grupa powstrzymywała się ostatnio od przejęć z powodu wysokich wycen. Teraz na nowo zaczyna się rozglądać po rynku.

Potentatowi z Wadowic wrócił apetyt na akwizycje

Grupa powstrzymywała się ostatnio od przejęć z powodu wysokich wycen. Teraz na nowo zaczyna się rozglądać po rynku.

Maspex Wadowice, jedna z największych i najbardziej podziwianych firm spożywczych w Polsce, pochwaliła się, że w 2007 r. zwiększyła przychody ze sprzedaży o 16 proc., do 2,3 mld zł, i to bez akwizycji. Plany wskazują, że nie zamierza zwalniać tempa rozwoju także w tym roku.

Tańsze zakupy

Plany Maspeksu na 2008 r. przewidują inwestycje wartości blisko 200 mln zł. Będą to głównie inwestycje w rozwój zaplecza produkcyjno-magazynowego w Polsce i zagranicznych spółkach, a także w dalsze umacnianie pozycji głównych marek (m.in. Tymbarku, Kubusia, Lubelli i La Festy). Dużą inwestycję firma planuje w Tychach, gdzie powstanie centrum logistyczne. Zakłady w Olsztynku i Tymbarku natomiast czeka rozwój zaplecza produkcyjnego. To jednak nie wszystko. Wiele wskazuje na to, że Maspex znowu zacznie robić zakupy.

— Na bieżąco analizujemy możliwości rozwoju w Polsce i za granicą. Jeśli pojawi się jakiś ciekawy projekt, na pewno go rozważymy. Przez ostatnie dwa lata świadomie zrezygnowaliśmy z przejęć. Oczekiwania firm przekraczały bowiem granice zdrowego rozsądku. Ceny były zdecydowanie za wysokie. Mamy nadzieję na powrót do normalności — mówi Krzysztof Pawiński, prezes Maspeksu.

Kolejny raz ucina przy okazji krążące po rynku od roku spekulacje, że firma szykuje debiut na giełdzie.

— Nasz dotychczasowy model finansowania rozwoju: fundusze własne plus kredyty bankowe, doskonale się sprawdza. Jeżeli pojawi się projekt, który będzie wymagał innego finansowania, wtedy giełdy nie wykluczamy. Nie interesuje nas wejście na giełdę dla samej giełdy — mówi prezes.

Konsolidacja w toku

Nie tylko Maspex zauważył, że wyceny potencjalnych celów do przejęcia zrobiły się ostatnio rozsądne.

— Zimny prysznic, jakim była sytuacja na giełdzie w ostatnich tygodniach, z pewnością ułatwi nam oraz innym firmom rozmowy w sprawie przejęć. Wyceny firm zeszły bowiem z powrotem na ziemię. Nie spo- dziewam się jednak z tego powodu lawiny przejęć, ale na pewno czeka nas w tym roku kilka ciekawych transakcji — mówi Paweł Szataniak, prezes giełdowego Pamapolu.

Tymczasem Maspex coraz większą część biznesu prowadzi poza granicami Polski. W 2007 r. sprzedaż zagraniczna stanowiła już 38,5 proc. obrotów grupy. Jest więc bardzo prawdopodobne, że kolejne przejęcia Maspeksu będą realizowane poza Polską.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane