Na kłopoty finansowe najlepsza własna rodzina

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 28-03-2012, 00:00

Prawie jedna trzecia Polaków nie tylko nie oszczędza, ale nawet się zadłuża — wynika z ankiety przeprowadzonej przez ING Bank Śląski

Tylko 40 proc. klientów banku przyznaje się do odkładania pieniędzy na przyszłość. Najwięcej osób, bo aż 14 proc., potrafi zaoszczędzić więcej niż 30 proc. swoich dochodów, ale niewiele mniej, bo jedna dziesiąta oszczędza mniej niż 10 proc. Najmniej zróżnicowane są oszczędności pośrednie — 9 proc. badanych odkłada od 10 do 20 proc. zarobków, a 7 proc. od 20 do 30 proc. Na pytanie — jaki procent miesięcznych dochodów przeznaczyłeś w tym miesiącu na oszczędności — odpowiedziało ponad 25 tys. ankietowanych. 28 proc. z nich przyznało, że wydało tyle samo, ile zarobiło, a 32 proc. nie tylko nie odłożyło, ale jeszcze się zadłużyło. Okazuje się, że tak się dzieje nie tylko w tym roku. ING Bank Śląski podobne wyniki uzyskał w poprzednich kwartałach.

Do przyjaciela jak do banku

Osoby, którym brakuje pieniędzy na bieżące potrzeby, szukają wsparcia przede wszystkim u najbliższych. Więcej niż co druga osoba, która zadłużyła się w ostatnim czasie, pożyczyła pieniądze od rodziny lub przyjaciół, 40 proc. liczyło na kredyt w swoim banku, a 6 proc. skorzystało z usług firmy pożyczkowej, mimo niekorzystnych warunków, jakie one oferują. Do udzielania bezzwrotnej, choć nieregularnej pomocy finansowej rodzinie, przyznaje się 22 proc. osób, ale tyle samo do przyjmowania pożyczek co jakiś czas. Regularnie rodzinny budżet zasila 8 proc. ankietowanych, a 10 proc. przyjmuje taką pomoc co miesiąc. Pożyczkodawcami są głównie przedsiębiorcy. Bezzwrotnych pożyczek udziela nieregularnie 28 proc. z nich, a regularnie 15 proc. Tę cześć ankiety bank przeprowadził na prawie 46 tys. swoich klientów.

Pół życia pożyczamy, pół dajemy

Niewesołe wnioski płyną z analizy wieku pożyczających i pożyczkodawców. Okazuje się, że przez pierwszą połowę życia jesteśmy zasilani, a przez drugą będziemy zasilać najbliższych. Najchętniej podreperowują rodzinne budżety osoby w wieku emerytalnym. To ponad połowa pożyczkodawców w wieku 60-64 lata, a odsetek ten rośnie po ukończeniu 65 lat. Na wsparcie liczymy natomiast do czterdziestego roku życia i z biegiem lat nie tylko się to nie zmienia, ale potrzebujących przybywa. W latach studenckich ponad 22 proc. badanych jest wspieranych, w pierwszych latach pracy podobnie, ale po trzydziestym roku życia z pomocy korzysta już jedna czwarta osób. Dopiero w przedziale 40-49 lat liczba osób otrzymujących bezzwrotną pomoc finansową zaczyna być niższa od udzielających jej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu