Na kredytobranie!

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 2006-12-17 18:50

Refinansowanie to transfer kredytu z jednego banku do drugiego, czyli podkradanie sobie klientów.

Refinansowanie to transfer kredytu z jednego banku do drugiego, czyli podkradanie sobie klientów.

Kredyt refinansowy należy do rodziny kredytów hipotecznych. Jego istotą jest przeniesienie kredytu mieszkaniowego z jednego banku do innego. Celem dla klienta jest skorzystanie z lepszej oferty i spłacanie tańszego kredytu. Celem dla banku jest osiągnięcie długoterminowego kredytu, bo przecież w sumie klient odda do banku około 2 razy więcej, niż pożyczy.

— Od początku roku 2006 obserwujemy znaczny wzrost zainteresowania kredytami refinansowymi. W pierwszym półroczu tego roku udzieliliśmy 1103 kredyty, a w takim samym okresie zeszłego roku było ich 727 — informuje Agnieszka Nachyła, dyrektor departamentu marketingu i rozwoju bankowości hipotecznej Banku Millennium.

Do ataku

Bodźców do rozwoju rynku jest wiele i trudno ocenić, które mają kluczowe znaczenie. Sygnałem do rozpoczęcia walki o klienta były zmiany w przepisach dotyczących kosztów sądowych. Znacząco zmniejszone, wprowadzone w marcu, zostały opłaty sądowe, jakie trzeba ponieść, przenosząc kredyt: m.in. za ustanowienie hipoteki czy wpisy do księgi wieczystej. Przed tymi zmianami sięgały nawet kilku tysięcy złotych, co sprawiało, że rzadko kiedy taka operacja się opłacała. Teraz koszta są znacząco niższe, a ponadto wiele banków gotowych jest wziąć je na siebie, ewentualnie wliczyć w kwotę kredytu.

Duży dom

Od miesięcy na rynku mieszkaniowym panuje szaleństwo. Większość mieszkań kupowanych jest na kredyt, co nakręca koniunkturę bankową. Duża części transakcji to przeprowadzka do większego mieszkania — a to wiąże się często z wcześniejszą spłatą kredytu i zaciągnięciem nowego. To idealny moment na zainteresowanie się kredytem refinansowym. Naturalnym trendem jest więc to, że gdy rośnie liczba udzielanych kredytów mieszkaniowych, rośnie również liczba kredytów refinansowych czy konsolidacyjnych.

— Wartość sprzedaży wszystkich kredytów rynku mieszkaniowego w naszym banku w I półroczu 2006 wyniosła blisko 4,9 mld zł, co stanowi wzrost o 40 proc. w porównaniu z I półroczem 2005. Na ten wzrost złożył się piętnastoprocentowy wzrost ilości udzielonych kredytów do 43 tys. i wyższa średnia wartość kredytu — mówi Marek Kłuciński z PKO BP.

Nieoceniona konkurencyjność

Banki wyczuły interes i coraz więcej z nich wprowadza do swojej oferty kredyty mieszkaniowe, a od tego już tylko krok do udzielania kredytów na refinansowanie tychże.

— W portfelu wszystkich kredytów hipotecznych udział refinansowych wzrósł z 7 do 23 proc. Świadczy to o tym, że Polacy coraz odważniej myślą o własnych pieniądzach, nie bojąc się zmieniać banków — zauważa Wojciech Wężyk, rzecznik prasowy Multibanku.

Tama dla refinansowania

Bankowcy określają kredyt refinansowy produktem rozwojowym, co oznacza tyle, że zakładają zwiększające się zainteresowanie nim. Ale nie spodziewają się szturmu.

— W ciągu ostatnich 3 lat trwała wojna cenowa między bankami. Dlatego nie ma zbyt wielu klientów, którzy mieliby kredyty obarczone bardzo wysoką marżą, a przejęcie tych, którzy skorzystali z atrakcyjnych warunków w ostatnich 2 latach, jest zbyt kosztowne — zauważa Maciej Kossowski z Expandera.

Nie należy się tym jednak martwić, bo jeśli zaciągnęło się kredyt bez prowizji, a na dodatek z marżą banku w granicach 1 proc., to na lepszą ofertę przyjdzie jeszcze długo poczekać.

Paweł Zielewski