Gala w Centrum Konferencyjno-Wystawienniczym Etiuda zgromadziła tegorocznych laureatów rankingu „Gazele Biznesu” z województwa lubelskiego. W jej trakcie wiele mówiło się o pokutującym do dziś stereotypie o zaściankowości tego regionu i jego — zarówno dosłownym, jak i przenośnym — oddaleniu od centrum polskiej przedsiębiorczości. Tymczasem województwo lubelskie jako jedno z niewielu, w najnowszym zestawieniu najbardziej prężnie rozwijających się małych i średnich przedsiębiorstw, zgromadziło więcej firm niż w latach poprzednich. Spotkanie upłynęło pod znakiem refleksji nad tym, czy województwo lubelskie to wciąż jeszcze Polska B. Większość przedsiębiorców odnosi się do tej opinii z dystansem.






— Już od pewnego czasu nie jest tak, że na rynku liczy się tylko Warszawa. My wychodzimy coraz śmielej w świat i świat przychodzi do nas. Nie ma znaczenia, czy przedsiębiorstwo leży w województwie lubelskim czy gdziekolwiek indziej — mówił Henryk Hałejko, właściciel przedsiębiorstwa Polesie, do 1988 r. działającego w branży mięsnej.
— Działa nam się tutaj bardzo dobrze, nie odczuwamy specjalnych trudności m.in. z biurokracją, na jakie narzeka się w innych częściach kraju — dodał Marek Sałaga, dyrektor handlowy Aliplast, firmy produkującej systemy aluminiowe. Przedsiębiorcy prowadzący firmy w województwie lubelskim skupiają się na zaletach działania akurat w tym regionie, choć nie oznacza to, że nie widzą trudności.
— Największym problemem jest dla nas ogromna konkurencja, a to łączy się też z faktem, że działamy w mieście niewielkich rozmiarów, niezbyt bogatym, jakim jest Zamość, co jeszcze ją intensyfikuje. Ale udaje nam się uzyskać 1 mln zł zysku rocznie, więc jakoś sobie radzimy — stwierdziła Maria Wawrzaszek-Gruszka, prezes PSS Społem Robotnik w Zamościu. Większość przedsiębiorców z lubelskiego chwali sobie tamtejsze świetnie wykwalifikowane kadry.
— Najlepsi w Lubelskiem są po prostu ludzie — stwierdził krótko i na temat Jerzy Piskor, dyrektor zarządzający spółki Profesjonalne Systemy Przemysłowe. Zdaniem laureatów „Gazel Biznesu”, firmy z województwa lubelskiego dopiero czeka właściwy impuls do rozwinięcia skrzydeł.
— Są i wady. Wciąż jednak jesteśmy na uboczu, sądzę, że lubelskie rozwinie się w pełni, dopiero gdy za parę lat ruszy autostrada do Warszawy. To będzie prawdziwy impuls dla działalności przedsiębiorców, bo dziś wciąż wszyscy zmagamy się z kłopotami z transportem i logistyką. Przez to czasem czujemy się jednak Polską B — podkreślał Marek Tytuła, współwłaściciel Oficyny Wydawniczej EL-Press.
Komentarz autora rankingu
Szanse i czynniki ryzyka w 2016 r.
GRZEGORZ SIELEWICZ
główny ekonomista Coface w Europie Centralnej
Pomimo zawirowań w gospodarkach w wielu krajach rok 2015 należy uznać za okres poprawy na rynku polskim. Wzrost gospodarczy sięgnął 3,6 proc., a liczba upadłości przedsiębiorstw zmniejszyła się o 10 proc. Rok 2016 będzie okresem szans i możliwości dla polskich przedsiębiorstw. Wzrost gospodarczy prognozowany przez nas na poziomie 3,4 proc. będzie stabilny i solidny i nadal zasilany głównie popytem wewnętrznym, a zwłaszcza rosnącą konsumpcją gospodarstw domowych. Przyczyni się do tego dalsza poprawa na rynku pracy wraz z rosnącymi wynagrodzeniami oraz optymizm konsumentów. Chociaż przedsiębiorstwa korzystają na wyższym popycie i osiągają większe obroty, to jednak ich zyski są ograniczane przez presje na marże w obliczu dużej konkurencji i decyzji zakupowych klientów, dla których cena wciąż stanowi jeden z najważniejszych kryteriów przy dokonywaniu zakupów. Zgodnie z danymi GUS przez większość ubiegłego roku wskaźniki rentowności obrotu i sprzedaży pozostawały na niższym poziomie niż w roku poprzednim. Do czynników ryzyka, na które będą narażone polskie firmy w tym roku, należy zaliczyć konsekwencje wprowadzenia podatków sektorowych, których wpływ może być odczuwalny nie tylko w handlu detalicznym i bankowości, ale pośrednio także w branżach z nimi współpracujących. Natomiast czynniki ryzyka z rynków zewnętrznych — w obliczu dużych gospodarek w recesji, jak Rosja i Brazylia czy spowalniające Chiny — to pośrednie zagrożenie dla rodzimego eksportu. W przypadku naszego głównego partnera handlowego — gospodarki niemieckiej, gdzie kierujemy nie tylko produkty finalne, ale także komponenty do dalszego eksportu, 10-procentowy spadek eksportu do Chin to wzrost gospodarczy w Niemczech niższy o 0,3 pkt. proc. (prognoza Coface zakłada wzrost niemieckiej gospodarki o 1,7 proc. w 2016 r.).