Na MŚ w piłce nożnej zarobi głównie radio

Radosław Omachel
opublikowano: 2001-09-05 00:00

Na MŚ w piłce nożnej zarobi głównie radio

Na występie biało-czerwonych na mistrzostwach świata w Japonii i Korei najbardziej skorzystają media. Tym razem jednak nie będzie to telewizja, ale radio. Kwestią sporną pozostaje, czy Zygmunt Solorz zyska czy straci na zakodowaniu transmisji telewizyjnych.

Na imprezach sportowych najlepiej zarabiają media — przede wszystkim zaś telewizja. Wygląda jednak na to, że przyszłoroczne MŚ w piłce nożnej mogą być na polskim rynku wyjątkiem. Zygmunt Solorz, właściciel praw do transmisji, deklaruje, że zakoduje transmisje.

— Nie ma większych szans, żeby sprzedaż czasu reklamowego w czasie otwartych transmisji pokryły koszty zakupu praw. Mecze będą rozgrywane między 7 a 11 godziną czasu polskiego. Dlatego wszystkie transmisje na żywo będzie można oglądać tylko na Polsacie Sport. Nie zdecydowaliśmy, czy mecze będą retransmitowane w niekodowanym Polsacie — zapowiada właściciel stacji.

Zygmunt Solorz liczy, że dzięki mistrzostwom świata radykalnie wzrośnie liczba abonentów Polsatu Cyfrowego. Według oficjalnych danych, dekodery Polsatu posiada obecnie nieco ponad 200 tys. osób.

Popołudniówki

Na zakodowaniu transmisji mogłyby skorzystać puby, ale pora rozgrywania spotkań wyklucza oglądanie ich na żywo w klubach.

— Na tej sytuacji skorzysta radio. Wszystkie stacje radiowe powinny w okresie MŚ podporządkować swoją ofertę programową mistrzostwom świata — uważa Tomasz Redwan, właściciel firmy Redwan Sport Marketing.

Jego zdaniem, dobry interes na piłkarskiej imprezie powinny też zarobić dzienniki.

— Spodziewam się, że ze względu na porę rozgrywania meczów gazety sportowe będą miały dodatkowy nakład popołudniowy — dodaje Tomasz Redwan.

PZPN powinien zarobić spore pieniądze na sprzedaży licencji. Na razie logo, które będzie towarzyszyć wyprawie biało-czerwonych na Daleki Wschód, jeszcze nie powstało. W trakcie imprezy będzie je można bezpłatnie wykorzystywać tylko w celach informacyjnych. Oznacza to, że za umieszczenie oficjalnego logo na przykład na witrynie serwisu internetowego trzeba będzie PZPN zapłacić. Na pewno w czasie mistrzostw swoją markę umocni w Polsce Hyundai — jeden ze sponsorów generalnych imprezy.

— Trudno natomiast ocenić, na ile wykorzystaniem MŚ do promocji zainteresowane będą inne obecne w polsce koncerny. Decyzję będą zapadać w centralach poza granicami Polski — uważa Marcin Dec, szef działu telewizyjnego w domu mediowym OMD.

— Ze względu na status bohaterów narodowych, jaki ostatnio uzyskali piłkarze, nie powinno być problemów z pogodzeniem wizerunku sportowców z interesami firm zamierzających ich sponsorować. W akcje promocyjne z udziałem piłkarzy mogą się więc angażować firmy z różnych branż — od budowlanej po finanse i bankowość — uważa Tomasz Redwan.

Nowi sponsorzy

Można się spodziewać, że wkrótce zmienią się sponsorzy polskiej reprezentacji. Wartość marketingowa naszej drużyny znacznie bowiem wzrosła i PZPN będzie chciał to wykorzystać.

— Prawdopodobnie związek postawi obecnym sponsorom nowe, wygórowane warunki przedłużenia umów sponsorskich. Można się spodziewać, że wszyscy sponsorzy, z wyjątkiem Ery, wycofają się, a na ich miejsce wejdą inni — z większym kapitałem — prognozuje Tomasz Radwan.

Przedstawiciele Ery nie podali sumy kontraktu z PZPN. Eksperci z branży szacują, że łącznie z premią za awans jest to co najmniej 1 mln USD (umowa do końca eliminacji). Tymczasem firma, która decyduje się na umowę sponsorską, powinna kilkakrotnie większe środki skierować na działania promocyjne — spotkania z piłkarzami czy konkursy.

Umowa Ery z PZPN pozwala na wykorzystywanie w reklamach całej drużyny. Piłkarze nie otrzymują za to pieniędzy.

— Większość z nich podpisała niedawno umowy z jedną z firm, która reprezentuje ich interesy w branży reklamowej. Problem w tym, że powszechnie znane są tylko nazwiska naszych piłkarzy. Ich twarze — z wyjątkiem Dudka i Olisadebe — nie są rozpoznawane. Piłkarze powinni zatrudnić menedżerów, którzy zajmowaliby się kreowaniem ich wizerunku w mediach — tłumaczy Tomasz Redwan.

Droga Japonia

Na MŚ w Japonii i Korei powinni zarobić właściciele biur podróży — ale tylko posiadających dobre kontakty z PZPN. To związek otrzyma od organizatorów bilety na mecz i rozdysponuje je między firmy turystyczne.

— Z wstępnych analiz wynika, że wyjazd na 3-4 mecze, obejmujący kilkudniowy pobyt, będzie kosztował od 2 do 4 tys. USD (8,5 do 17 tys. zł). Być może ze względu na wysokie koszty będziemy organizować wyjazdy tylko na jeden mecz — zastanawia się Ryszard Garbowski, prezes biura podróży Sindbad.

Kilkakrotnego wzrostu obrotów spodziewają się też firmy bukmacherskie.

— Wzrost obrotów w naszym przypadku nie zawsze przekłada się na wzrost zysków. Wszystko zależy od postawy naszej reprezentacji — mówi Artur Wasiak, główny bukmacher w Betako.