Na otwartym niebie LOT musi stracić

Jacek Zalewski
opublikowano: 2003-10-22 00:00

Jestem zdziwiony przedstawionym kilka dni temu („PB” nr 201 z 16 października, artykuł „Szybsza liberalizacja pozwoli obciąć ceny”) stanowiskiem Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który chce wprowadzić zasady wolnego nieba już od początku sezonu zimowego. Dotychczasowa, wieloletnia praktyka władz lotnictwa cywilnego w Polsce opierała się na zasadzie „co jest dobre dla LOT — jest też dobre dla Polski”, którą trzeba jak najszybciej zmienić. Niewątpliwie zasada otwartego nieba — i w konsekwencji wpuszczenie tanich przewoźników — jest dla Polski bardzo korzystna: ożywią się senne porty krajowe, tworząc nowe miejsca pracy, a także zwiększy się liczba odwiedzających Polskę turystów. Szanse odwiedzenia świata zyska także nowa grupa Polaków, których do tej pory zniechęcały do podróży wysokie taryfy lotnicze. A LOT? Na pewno na tym straci, ponieważ jest zupełnie nie przygotowany do podjęcia nowych wyzwań, związanych z tanią konkurencją. Wojna cenowa z tanimi przewoźnikami wymagałaby utworzenia firmy córki, która musiałaby trzymać koszty pod ścisłą kontrolą (także płace — o czym w PLL LOT, przy obecnej pozycji związków zawodowych, nie ma mowy!). Bez zdecydowanych kroków nowego zarządu zasadne staje się pytanie: czy LOT przetrwa rok 2005?

Michał Morawski

były przedstawiciel LOT w IATA