Na rynku alternatywnym wcale nie jest tanio

Kamil Zatoński
04-11-2010, 09:30

Ceny, jakie za przejęcia niepublicznych firm zapłaciły firmy z NewConnect, pokazują, jak wyśrubowane są notowania spółek z alternatywnego rynku.

Telemedycyna Polska za 525 tys. zł przejęła 100 proc. udziałów w największym rynkowym konkurencie — Centrum Nadzoru Kardiologicznego Kardiofon. Oba podmioty działają w niewielkiej, ale rozwijającej się niszy — telemonitoringu kardiologicznym. CNK Kardiofon miało w 2009 r. 739 tys. przychodów, a przez pierwsze trzy kwartały tego roku sprzedało usługi za 571 tys. zł.

Tro Media za 400 tys. zł odkupiło od głównego akcjonariusza 100 proc. udziałów w spółce Domenomania.pl, zajmującej się rejestracją domen i świadczeniem usług hostingowych. Po trzech kwartałach 2010 r. przy przychodach ze sprzedaży 1,85 mln zł Domenomania.pl wypracowała 490 tys. zł zysku netto (wstępne dane).

Ponieważ na spółki we wczesnej fazie rozwoju najlepiej patrzeć poprzez pryzmat wielkości i dynamiki przychodów, to ceny w obu transakcjach wydają się niewygórowane. Ale przy okazji pokazują, jak wyśrubowane są notowania firm przejmujących już notowanych na NewConnect.

Kardiofon przejęto po cenie nieznacznie niższej od rocznych przychodów, Domenomanię.pl za cenę wyraźnie niższą od rocznej sprzedaży. Tymczasem Tro Media po trzech kwartałach miały 2,6 mln zł przychodów (+67 proc. rok do roku), a plan na cały rok zakłada sprzedaż 3,2 mln zł. Obecna wartość rynkowa spółki jest ponad pięć razy wyższa od prognozowanych przychodów. Telemedycyna Polska od początku roku do końca września osiągnęła obroty 1,5 mln zl. To 56 proc. więcej niż rok temu. Plan na cały rok, nieuwzględniający przejęć, to 2,2 mln zł. Kapitalizacja jest dziś prawie 15 razy wyższa od prognozowanych na ten rok przychodów. Biorąc pod uwagę ambitne prognozy na rok kolejny (5,3 mln zł przychodów i 702 tys. zł zysku netto), wskaźnik cena akcji do sprzedaży spada do i tak wysokich 6.

Różnice w wycenach spółek publicznych i niepublicznych można tylko częściowo tłumaczyć premią za płynność akcji, a także większą dostępnością kapitału. Reszta to konsekwencja spekulacyjnego pompowania notowań, czemu sprzyja stosunkowo niewielka wartość walorów firm pozostających w wolnym obrocie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na rynku alternatywnym wcale nie jest tanio