Na rynku walutowym spokój, wzrosła rentowność obligacji

opublikowano: 2004-05-20 19:40

Złoty nieznacznie umocnił się wobec euro i osłabł względem dolara, a dane GUS o produkcji i cenach produkcji nie miały większego wpływu na kurs waluty. Wysoki wskaźnik PPI (ceny produkcji sprzedanej przemysłu) spowodował natomiast znaczny spadek cen obligacji.

W czwartek po południu euro wyceniano na 4,6835 zł, wobec 4,6950 zł na środowym zamknięciu. Dolar kosztował 3,9240 zł, podczas gdy w środę 3,91 zł.

"Sesja kończy się bardzo spokojnie. Ceny są nieco niższe niż rano, ale w niewielkim stopniu. Nawet informacja GUS o wysokim wzroście produkcji przemysłowej w kwietniu spowodowała tylko chwilowe umocnienie złotego" - powiedział PAP dealer walutowy Raiffeisen Banku, Rafał Uss.

Główny Urząd Statystyczny podał w czwartek, że produkcja przemysłowa w kwietniu 2004 r. wzrosła o 21,9 proc. w porównaniu do kwietnia 2003 r., po wzroście o 23,5 proc. w marcu rok do roku. Natomiast w porównaniu z poprzednim miesiącem produkcja przemysłowa spadła o 2,9 proc. Ekonomiści spodziewali się w kwietniu wzrostu produkcji przemysłowej w ujęciu rocznym o 19,5 proc.

Zdaniem Ussa, dla notowań złotego w następnych dniach kluczowe będą informacje o efektach pracy nad powołaniem rządu Marka Belki.

"Ten rząd na pewno powstanie. Pytanie tylko, czy będzie +normalny+, czy w okrojonym składzie. Wszystko się rozbija o to, czy plan Hausnera będzie kontynuowany" - powiedział Uss.

Obawy o realizację planu naprawy finansów publicznych wicepremiera Jerzego Hausnera i o efekty realizacji nowych pomysłów SLD-UP, wzmocnione wyższym niż się spodziewano wskaźnikiem cen produkcji przemysłowej, spowodowały silną wyprzedaż polskich obligacji.

"Mamy dużo niższe poziomy cen na zakończenie dnia" - powiedział PAP dealer Banku Millennium, Piotr Kołuda.

Na koniec dnia na rynku wtórnym rentowność dwuletnich papierów OK0806 wyniosła 7,44 proc. wobec 7,31 proc. w środę, pięcioletnich DS0509 wzrosła do 7,65 proc. z 7,50 proc., a dziesięcioletnich DS1013 wyniosła 7,35 proc. w porównaniu do 7,22 proc. w środę.

Inwestorów zaniepokoiły plany SLD, który chce m.in. zlikwidować tzw. stary portfel emerytur (co ma kosztować 3,5 mld zł w ciągu 6 lat), wprowadzić degresywną kwotę wolną od podatku osobistego oraz popiera pomysł podwyższania płacy minimalnej proporcjonalnie do wzrostu średniego wynagrodzenia w gospodarce.

Dodatkowo, po czwartkowych danych GUS, wzmocniły się obawy, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podwyższy niebawem stopy procentowe. GUS podał, że ceny produkcji przemysłowej w kwietniu 2004 r. wzrosły o 7,5 proc. w stosunku do kwietnia 2003 roku, po wzroście o 4,9 proc. w marcu rok do roku. W porównaniu do marca 2004 r. ceny wzrosły o 2 proc.

Rynek szacował, że wzrost cen produkcji w ujęciu rocznym wyniesie 5,7 proc. Dealerzy oceniają, że na rynku będzie utrzymywał się niepokój, jednak liczą na ustabilizowanie się cen.

"W najbliższych dniach trudno się spodziewać jakiejkolwiek poprawy sytuacji, chyba że na rynek trafią jakieś pozytywne informacje ze sceny politycznej. Z drugiej strony ceny obligacji

są już na rekordowo niskim poziomie, nie należy się więc spodziewać kolejnego głębokiego ich spadku" - ocenia Kołuda.

mach/ jkr/ mskr/ hes/