Na tej pierwszej się skończy

Jacek Zalewski
opublikowano: 2004-02-17 00:00

Ideę wniosku Business Centre Club o powołanie komisji śledczej (patrz str. 3), wyświetlającej skandaliczne postępowanie organów państwa wobec JTT Computer oraz Optimusa, popieramy całym sercem. Jednak praktyka życia politycznego dowodzi, że jego szanse są zerowe.

W lasce marszałkowskiej czeka już dziesięć formalnych wniosków o powołanie komisji śledczych, do zbadania:

- zarzutów postawionych przez Andrzeja Leppera w Sejmie (wniosek PiS);

- umów prywatyzacji majątku państwowego w latach 1989-2002 (LPR);

- importu zboża do Polski w latach 2000-02 (LPR);

- przypadków korupcji w wymiarze sprawiedliwości (LPR);

- zgodności umów prywatyzacji z zasadami bezpieczeństwa energetycznego (PiS);

- nadużyć związanych z obrotem paliwami ciekłymi (PSL);

- związków polityków z mafią paliwową (Samoobrona);

- finansowania Porozumienia Centrum przez spółkę Telegraf (SLD);

- ujawnienia informacji o działaniach policji w Starachowicach (LPR);

- prywatyzacji Banku Śląskiego (LPR).

Analiza tematyczna tych wniosków dowodzi, iż powołanie komisji śledczej stało się narzędziem rozgrywek między poszczególnymi partiami. Wszystkie one są jednak zgodne, że o powołaniu jakiejkolwiek nowej komisji można mówić dopiero po przyjęciu przez Sejm sprawozdania tej pierwszej, badającej aferę Rywina. W tym stanie rzeczy wniosek środowiska przedsiębiorców będzie miał ogromne kłopoty, aby w ogóle zaistnieć w kolejce oczekujących. Nie bardzo widać, jaki podmiot zechciałby podjąć inicjatywę BCC i wnieść projekt uchwały. Przypomnijmy, że uprawnienia ma prezydium Sejmu, każda komisja albo co najmniej 15 posłów. A może polskim przedsiębiorcom wreszcie podałby rękę — choćby w taki symboliczny sposób — klub Platformy Obywatelskiej...?