Na amerykańskich giełdach utrzymuje się znaczna zmienność. Dow Jones rósł w czwartek w czasie sesji o 3 proc. i spadał w takim samym wymiarze. Nasdaq rósł o prawie 2 proc. i spadał o ponad 5 proc. Krótko przed zakończeniem handlu wydawało się, że wartość wszystkich indeksów znów będzie spadać na zamknięciu. Ożywienie popytu w ostatnim kwadransie handlu spowodowało jednak, że Dow Jones i S&P500 zdołały wyjść nad kreskę.
Wśród blue chipów drożał najmocniej Boeing, a indeks branży lotniczo-obronnej
rósł o ponad 7 proc., mocniej niż innych sektorów gospodarki. Dzięki wzrostowi
notowań ropy niewiele mniej szły w górę kursy koncernów naftowych ExxonMobil i
Chevron. Wiadomość o 71 proc. wzroście liczby domów, którym grozi zajęcie, a
także największym od 17 lat spadku cen domów spowodowała przecenę spółek
zajmujących się ich budową. Poza danymi z rynku nieruchomości przesądziły o tym
również znaczne straty kwartalne, jakie ponieśli liderzy branży. Pulte Homes, w
przypadku którego strata sięgnęła 280 mln USD, taniał na zamknięciu o prawie 20
proc. Wśród spółek technologicznych niewielkim spadkiem kończył dzień
Amazon.com, który popsuł nastroje inwestorów prognozą tegorocznej sprzedaży
o 1 mld USD niższą od przedstawioną przez analityków. Rósł kurs Microsoftu,
który po sesji miał przedstawić wyniki kwartalne. Okazało się, że są one lepsze
niż oczekiwano i w posesyjnych transakcjach akcje spółki drożały nawet o 4 proc.
MD