Na Wall Street rośnie optymizm

MD
opublikowano: 2012-01-05 22:21

Wartość Dow Jones, po środowej sesji najwyższa od lipca, spadała na zamknięciu w czwartek o mniej niż 0,1 proc. S&P500 kończył dzień 0,3 proc. wzrostem, a Nasdaq zyskał 0,8 proc.

Amerykańskie rynki akcji rozpoczęły sesję od spadków głównych indeksów, ale złe nastroje dominowały tylko przez pierwsze dwie godziny sesji. Potem większa aktywność popytu pozwoliła na odrobienie strat. Rynek oczekuje na dobre dane z rynku pracy w piątek po tym, jak raport ADP o ilości miejsc pracy dodanych przez sektor prywatny, okazał się znacznie lepszy niż oczekiwano. Niezłe były także dane o tzw. nowych bezrobotnych. Sojusznikiem popytu był w czwartek Deutsche Bank, który przekonuje, że w najnowszych raportach kwartalnych największych amerykańskich banków znajdą się "pozytywne sygnały". Dobrze odebrano także wystąpienie Boba Dolla, szefa inwestycji w BlackRock, największej na świecie firmie zarządzającej aktywami. Zapowiedział on, że zwrot inwestycji w akcje amerykańskich spółek wyniesie w tym roku „co najmniej” 10 proc.

Na zamknięciu rosła wartość indeksów 6 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej drożały spółki finansowe (1,4 proc.), dostawcy dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (0,7 proc.) i spółki IT (0,5 proc.). Najsłabiej wypadły spółki świadczące usługi telekomunikacyjne (-0,5 proc.) oraz z segmentu energii (-0,6 proc.). Przecenę tych ostatnich spowodował spadek notowań ropy po tym, jak dane o jej zapasach w USA odbiegły mocno od oczekiwań. Bank of America był najmocniej drożejącą spółką wchodzącą w skład S&P500 i średniej Dow Jones. Jego kurs wzrósł o ponad 8 proc. Na zamknięciu drożało ponad 300 spółek tworzących indeks. Na Nasdaq zdrożało prawie 75 proc. notowanych tam spółek. Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones zdrożało 12. Najmocniej, oprócz Bank of America, rosły kursy banku JP Morgan Chase i koncernu medialnego Walt Disney Co. Najmocniej przecenione były koncerny lotnicze Boeing i United Technologies oraz koncern naftowy Chevron.