Skoordynowana akcja sześciu banków centralnych, która według PIMCO jest tak naprawdę QE3, czyli ilościowym luzowaniem polityki pieniężnej Fed, wywołała gwałtowny wzrost cen na rynkach akcji, surowców i materiałów. Inwestorzy oczekują, że „zalanie płynnością” rynków spowoduje podobnie jak dotychczas wzrosty kursów bardziej ryzykownych aktywów. Większość nie ma także złudzeń, że problemy Europy pozostają nadal nierozwiązane. Wiadomość o obniżeniu oprocentowania swapów dolarowych spowodowała spadek wartości amerykańskiej waluty wobec 16 innych.

Rynek surowców (notowanych w dolarach) zareagował wzrostem cen. Ropa kończyła sesję na NYMEX najwyższym kursem od 2 tygodni. Miedź zdrożała najmocniej od prawie 5 tygodni. Najmocniej jednak zyskały w środę akcje spółek finansowych. Ten segment rynku zanotował największy wzrost z 10 głównych segmentów S&P500. Jego indeks zyskał aż 6,5 proc. Dopiero kolejne miejsca zajęły segmenty materiałowy (5,9 proc.) i energii (5,5 proc.). Powyżej 5 proc. wzrósł jeszcze tylko segment spółek przemysłowych. Najsłabsze, jak zwykle w takich sytuacjach, były segmenty „defensywne”: spółek użyteczności publicznej (2,75 proc.) i dóbr codziennego użytku (2,4 proc.).
Zdrożało 490 spółek z S&P500. Najmocniej drożał US Steel (15 proc.), a w pierwszej 10. znalazły się jeszcze m.in. Peabody Energy i Morgan Stanley. Zwyżką kursu kończyło dzień 97 proc. spółek z Nasdaq. Wśród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones kurs żadnego nie spadał na zamknięciu. Najmocniej od maja 2009 roku, aż o 8,4 proc. zdrożały akcje banku JP Morgan Chase, lidera środowych wzrostów. Niewiele mniejszy wzrost kursu zanotował Caterpillar, największy na świecie producent ciężkiego sprzętu stosowanego na budowach i w kopalniach. W piątce najmocniej drożejących blue chipów znalazły się jeszcze koncern aluminiowy Alcoa, Bank of America i gigant przemysłowy General Electric.
Pomimo doskonałych wyników w środę S&P500 i Nasdaq zakończyły listopad spadkiem wartości. Pierwszy o 0,5 proc., drugi o 2,4 proc. Wartość Dow Jones jest o 0,7 proc. wyższa niż na koniec października.