Na Wall Street wzrosty dzięki Europie

MD
opublikowano: 2011-10-26 22:36

Dow Jones zakończył sesję 1,4 proc. wzrostem. S&P500 zyskał 1,0 proc. Nasdaq zwyżkował o 0,5 proc.

Amerykańskie rynki akcji zakończyły sesje wzrostami indeksów. Zapowiadał to już początek handlu, kiedy popytowi sprzyjały dane makro. Zamówienia na dobra trwałe wzrosły najmocniej od sześciu miesięcy. Dane o sprzedaży domów także nie rozczarowały. Inwestorzy jednak przez cały czas oczekiwali wiadomości ze szczytu UE. Niepewność co do jego wyniku tłumiła popyt. Choć ostatecznie nie doczekali się zbyt wielu konkretów i nowych wiadomości, wystarczyła jednak zapowiedź działań aby poprawiło to nastroje.

Na zamknięciu rosła wartość indeksów 9 z 10 głównych segmentów  S&P500. Mimo ponad 3 proc. spadku notowań ropy najmocniej drożały spółki z segmentu energii (2,2 proc.). Dużym popytem cieszyły się także akcje spółek finansowych i materiałowych (po 1,9 proc.). Tym ostatnim sprzyjał wzrost cen metali, m.in. palladu i miedzi. Słabo wypadły spółki IT (0,4 proc.), a najsłabiej dostawcy dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (-0,35 proc.). Wśród tych ostatnich rynek mocno przecenił akcje Amazon.com po tym, jak internetowy detalista ostrzegł, że może mieć pokaźną stratę operacyjną w obecnym kwartale. Analitycy Barclays Capital i Credit Suisse obniżyli niemal natychmiast prognozę przyszłorocznego zysku spółki. Druga mocno taniejącą znaną spółką w tym segmencie był Ford. Drugi amerykański producent aut rozczarował obniżając prognozę tegorocznej marży i sygnalizując słabszy niż oczekiwano czwarty kwartał.

Ostatecznie na zamknięciu drożało 391 spółek wchodzących w skład S&P500 i 27 z 30 blue chipów tworzących średnią Dow Jones. Trzy przecenione to 3M, Cisco Systems i Microsoft. Najmocniej drożały Boeing, który przedstawił lepsze niż oczekiwano wyniki kwartalne, Hewlett-Packard i Dupont.