Na Wschodzie (prawie) bez zmian

MIB
opublikowano: 27-01-2011, 00:00

Rosja zaczęła, co prawda, odprawiać w poniedziałek polskie ciężarówki, które utknęły na granicy, ale to nie koniec problemów.

Rosja zaczęła, co prawda, odprawiać w poniedziałek polskie ciężarówki, które utknęły na granicy, ale to nie koniec problemów.

Rosjanie szacują, że po 15 stycznia, kiedy straciły ważność zezwolenia przewozowe na rok 2010, na granicach Federacji Rosyjskiej z Białorusią, Ukrainą, Łotwą i Estonią, utknęło 1000 ciężarówek z Polski. Rozmowy w sprawie zezwoleń na wykonywanie międzynarodowych przewozów drogowych w 2011 r., prowadzone przez Ministerstwo Infrastruktury RP i Ministerstwo Transportu FR, nie przynoszą rezultatów. Ostatnia runda odbyła się 12 stycznia w Warszawie. We wrotek 25 stycznia z inicjatywy ZMPD w Swietłogorsku spotkali się przewoźnicy polscy (zarząd ZMPD) i rosyjscy (prezydium ASMAP). Nie wypracowali wspólnego stanowiska.

— Chociaż wydawało się, że nasze argumenty były przyjmowane przez przewoźników rosyjskich, to jednak nasze propozycje rozwiązań są odrzucane — mówi prezes ZMPD Jan Buczek.

Kolejna tura rozmów w Paryżu 31 stycznia.

Dlaczego nie możemy się dogadać z Rosjanami? Bo twierdzą, że Polska domaga się zwiększenia liczby zezwoleń na przewozy ładunków z Europy do Rosji i z Rosji do Europy o 50 tysięcy. A oni się na to nie zgadzają, argumentując, że odbiłoby się to niekorzystnie na funkcjonowaniu setek rosyjskich firm transportowych. Polacy twierdzą zaś, że chcą tylu zezwoleń, ile zagwarantuje im wykonywanie transportu na poziomie z 2010 roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIB

Polecane