Nadzór korporacyjny w Polsce działa bez wielkich problemów

Sebastian Gawłowski
17-08-2001, 00:00

Nadzór korporacyjny w Polsce działa bez wielkich problemów

Zdaniem Andrzeja Szumańskiego, adwokata, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, partnera CMS Cameron McKenna i dyrektora Instytutu Prawa Spółek i Inwestycji Zagranicznych w Krakowie, w Polsce prawa mniejszościowych akcjonariuszy spółek są chronione w dostatecznym stopniu.

„Puls Biznesu”: Czym jest corporate governance?

Andrzej Szumański: Za określeniem corporate governance (nadzór korporacyjny) kryją się reguły określające relacje między organami menedżerskimi, a organami właścicielskimi spółki. Ich określenie jest konieczne, ponieważ w spółkach akcyjnych istnieje rozdzielność kapitału od zarządzania, które powierza się fachowcom. Inaczej jest w spółkach osobowych, gdzie wspólnicy sami pełnią funkcje zarządcze. Celem formułowania reguł obowiązujących w spółkach akcyjnych jest ochrona zaangażowanych środków przez inwestorów i zapewnienie im wpływu na menedżerów.

Tak więc nadzór korporacyjny w spółkach kapitałowych oznacza zarówno ochronę właścicielską przed menedżerami, wynikającą z rozdzielności kapitału i zarządzania, jak i ochronę praw akcjonariuszy mniejszościowych.

„PB”: W jaki sposób chroni się prawa akcjonariusza mniejszościowego?

A.S.: WZA posiada pewne niezbywalne kompetencje. Najważniejsze kwestie przy uchwałach WZA znajdują się pod kontrolą sądową. Są to m.in. zmiany statutu spółki, w tym zmiany kapitału zakładowego, powiadamianie o istotnych transakcjach spółki. Akcjonariusz ma prawo do informacji.

„PB”: Na czym polega podział kompetencji nadzoru korporacyjnego?

A.S.: Podział kompetencji odbywa się między organami właścicielskimi a menedżerskimi spółki akcyjnej. Kompetencje właścicielskie posiada WZA. Natomiast koncepcja organu menedżerskiego w Polsce jest dualistyczna, tzn. kompetencje podzielone są między zarząd i radę nadzorczą. Sprawy reprezentacji należą do zarządu, zaś prowadzenie spraw spółki, czyli podejmowanie decyzji gospodarczych — do zarządu i RN. Ustawowe kompetencje RN można określić jako kontrolowanie poprzez badanie zgodności postępowania z wzorcem, np. ustawą o rachunkowości, kodeksem spółek. RN to jednocześnie organ weryfikujący przez opiniowanie dokumentów przygotowanych na WZA.

„PB”: Wyróżnia się dwa modele kultury korporacyjnej — kontynentalny i angloamerykański. Który dominuje w Polsce?

A.S.: Model kontynentalny charakteryzuje się tym, że prawo, opierające się na ustawodawstwie niemieckim, ma charakter prowierzycielski. Przepisy kreują odrębny interes spółki i akcjonariuszy. Chroni się majątek spółki przed jej akcjonariuszami dla wierzycieli, w efekcie akcjonariusz musi posiadać tytuł prawny (dywidendę, umorzenie akcji, udział w masie likwidacyjnej), aby wyprowadzić swój kapitał ze spółki. Ten typ kultury korporacyjnej jest rozpowszechniony w Polsce. Typ angloamerykański chroni natomiast interesy akcjonariuszy.

„PB”: Który rodzaj kultury korporacyjnej jest efektywniejszy?

A.S.: Posłużę się praktycznym przykładem — największa giełda na świecie znajduje się w Nowym Jorku, nie we Frankfurcie.

„PB”: Czy dobre wzorce angloamerykańskiego nadzoru korporacyjnego są przejmowane w Europie i w Polsce?

A.S.: Tak, coraz więcej czynności w Europie dokonywanych jest według standardów amerykańskich i można mówić o zacieraniu się podziału. Następuje amerykanizacja prawa, co oznacza, że wierzyciel sam powinien zadbać o własne interesy. Polskie środowisko biznesu dostrzega wyższość angloamerykańskiej kultury korporacyjnej i poprzez wprowadzanie kodeksów dobrych praktyk przeszczepia pewne wzorce na rodzimy grunt.

„PB”: Co określają zasady nadzoru korporacyjnego przyjęte przez OECD?

A.S.: Są to zalecenia dla ustawodawców dokonujących nowelizacji prawa spółek. Prawo, nie uwzględniające tych zasad, nie jest podporządkowane standardom światowym. Zasady określają m.in. wyłączne kompetencje organu właścicielskiego, równoprawne traktowanie akcjonariuszy oraz zakres odpowiedzialności organu spółki.

„PB”: Jak ocenia Pan respektowanie reguł corporate governance w Polsce?

A.S.: W Polsce reguły kodeksowe są przestrzegane. Istnieje jednak potrzeba uzupełniania ogólnych norm kodeksem dobrych praktyk, tworzonym przez izby gospodarcze oraz giełdy, który określałby zasady postępowania w newralgicznych przypadkach, jak np. lojalność członka rady nadzorczej wobec spółki oraz jej inwestora.

„PB”: Czy nadzór korporacyjny to działanie organów, czy też można mówić o indywidualnym nadzorze?

A.S.: Nadzór korporacyjny w spółkach kapitałowych zakłada ochronę praw akcjonariuszy mniejszościowych. Prawa drobnego inwestora muszą być honorowane, ale nie mogą być nadużywane. Nadużywanie to przejawia się np. w nadmiernym zaskarżaniu uchwał WZA.

„PB”: Czy można zmieniać zakres kompetencji między organami nadzoru?

A.S.: Taka zmiana wymaga odpowiednich postanowień w statucie spółki. Przy mniejszym zaufaniu do menedżmentu można rozbudować kompetencje rady nadzorczej. Jednak polskie prawo preferuje silny zarząd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Nadzór korporacyjny w Polsce działa bez wielkich problemów